SHINTOIZM I RODZIMOWIERSTWO SŁOWIAŃSKIE – ANALOGIE

Posted on gru 27, 2020

 

LESZEK MATELA- autor książki „Słowiańskie korzenie” i 57 innych

ŁUKASZ MATELA – anglista, absolwent 5-letniego kursu języka japońskiego

SHINTOIZM I RODZIMOWIERSTWO SŁOWIAŃSKIE – ANALOGIE 

Shintoizm (pisany też szintoizm) to tradycyjna religia Japonii, której nazwa oznacza drogę bogów. Kult i rytuały ukierunkowane są na bóstwa kami. Jest ich nieskończenie wiele. Mogą się wcielać w drzewa, góry, skały, kamienie, wodospady i inne elementy przyrody. Dlatego też w tym nurcie duchowym rozwinęło się tak silne poszanowanie natury. Przybytki wiary shinto lokalizowane są w pięknych przyrodniczo okolicach, ale też w miejscach koncentracji silnych promieniowań Ziemi i kosmosu, co potwierdziły własne badania radiestezyjne przeprowadzone w trakcie podróży do różnych zakątków Kraju Kwitnącej Wiśni.  Kami to również zjawiska natury, jak burza, wiatr czy deszcz, ciała niebieskie, zwierzęta, wytwory człowieka (np. lustro, miecz, amulet), a nawet zmarłe osoby (szczególnie protoplaści rodu i bohaterowie).  Przyrodę wypełnia tajemnicza energia, która wszystko ożywia i umacnia harmonię życia.

 

Ilustr.1. Przedmiotem kultu w shinto jest przyroda i jej twory

 

Bóstwa nie zawsze są dobrotliwe. Potrafią też być dokuczliwe. Dlatego ważne było, aby zapewnić sobie ich przychylność poprzez składanie ofiar i uroczyste obchodzenie poświęconych im świąt.

Analogicznie dawni Słowianie dzielili istoty duchowe na dobre i złe duszki. Jednym i drugim składano ofiary, a przed tymi szkodzącymi ludziom zabezpieczano się. Tak np. duszek domowy zwany Domownikiem bądź Domowojem. Mieszkał w siedzibach ludzi i działał głównie nocą. Zostawiano mu pożywienie. Wierzono, gdy go nie otrzyma, może złośliwie potłuc garnki. Podobnie było z Bobakami, Skrzatami, Krasnoludkami, Płonki Ubożęta. Inne istoty duchowe miały zamieszkiwać w lasach (Borowy, Leśny Dziad, Boruta, Dobrochoczy, Laskowiec, Leszy, Licho czy Boruta), na brzegach zbiorników wodnych, bagien i rzek (Rusałki, Topielice, Mamuny, Brodawice). Wiązano je też ze zjawiskami atmosferycznymi, chmurami, deszczem czy wiatrem.

Interesujący może być fakt, że świątynie shintoistyczne zaczęto nazywać w języku polskim chramami. Użyto podobnego terminu jak w stosunku do analogicznych obiektów pogańskich Słowian. Rzeczywiście podobieństw istnieje wiele. Jedne i drugie wznoszono z drewna bez użycia gwoździ i kryto często dachem ze słomy bądź trzciny. Również kult i umiłowanie przyrody ogrywały w obu religiach zbliżoną rolę. W wielu chramach hodowano konie, które zarówno w jednym, jak i w drugim rodzaju duchowości posiadały znaczenie sakralne.

Ilustr.2. Jedna ze świątyń shinto w Ise

Współautor tego tekstu odwiedził świątynię w Nikko w chramie Toshogu, gdzie miał okazję zobaczyć funkcjonującą  ciągle stajnię świętego konia i przyjrzeć się, jak się go pielęgnuje.  Ciekawostką jest, iż kiedy padło ze starości poprzednie święte zwierzę, pod koniec 2018 r. nowego białego konia podarowali Nowozelandczycy. U Japończyków ma on być świątynnym zwierzęciem bogini słońca Amaterasu.

 

Ilustr.3. Święty koń w chramie w Nikko

Koń też miał dla naszych przodków znaczenie sakralne, dlatego hodowano go w przyświątynnych stajniach. Dawni Słowianie wierzyli, że na świątynnym wierzchowcu bóg jeździ czasem na nocne walki. W niektórych źródłach można znaleźć informację, że zdarzało się, iż zwierzę było nad ranem brudne i obłocone, choć pozostawało zamknięte w stajni od wieczora. Z zachowania konia wróżono i odczytywano boskie wyroki. Może kiedyś w Polsce w którymś z chramów rodzimowierców będzie hodowany święty koń podobnie jak to ma miejsce w Japonii.

Świątynie shinto zwane są jinja (czyt. dzindzia), miya bądź taisha. Wspomniane obiekty kultu zawsze łatwo rozpoznać z daleka, gdyż stoi przed nimi charakterystyczna brama torii pomalowana zazwyczaj na jaskrawoczerwony kolor. To konstrukcja składająca się z dwóch słupów połączonych dwiema poprzecznymi belkami. Ogradza ona w sensie symbolicznym świat nieskończony, gdzie żyją bogowie, od świata skończonego, ziemskiego. Święte przedmioty reprezentujące bóstwa ukryte są w chramie przed ludzkim wzrokiem. Dostęp do nich mają jedynie kapłani (kannushi) bądź kapłanki (miko). To oni odprawiają modły i rytuały, przekazują wolę kami zwykłym ludziom. Duchowni shintoistyczni noszą charakterystyczne ubrania wzorowane na dawnym stroju dworskim. Głowy kannushich zdobią duże czarne czapki. Zakładają też szerokie spodnie przykryte długimi białymi tunikami.  Niekiedy ubierają wierzchnią szatę ho w różnych kolorach, a w ich dłoniach można zobaczyć ceremonialną różdżkę shaku. Jako obuwie służą im czarne drewniane chodaki.

Zadaniem duchownych jest opieka nad chramem oraz celebrowanie rytuałów i świąt religijnych. Japończycy przynoszą do świątyń nowo narodzone dzieci, aby kapłani mogli odpędzić od nich złe duchy i wszelkie negatywne energie. Kannushi udzielają też ślubów. Zaprasza się ich również, aby rytualnie oczyścili miejsce, w którym ma być zbudowany dom.

Z kolei asystujące kapłanom miko noszą czerwone spodnie lub długie plisowane spódnice, a do tego białą bluzkę z szerokimi rękawami. We włosach maję czerwone lub białe wstążki. Wykonują na terenie chramów rytualny taniec kagura z muzyką w tle. Jego zadaniem jest wprowadzić kapłanki w stan ekstazy, aby mogły przekazywać wiernym wolę duchów.

 

Ilustr.4. Kapłanka miko wyjaśnia zasady wróżenia świątynnego w shinto

W sanktuariach shinto, a także częściowo w świątyniach buddyjskich, można spotkać karteczki z przepowiedniami omikuji zawieszone na gałęziach drzew bądź specjalnie przygotowanych do tego celu patykach. Ich przygotowywaniem, a czasem też interpretacją wróżb zajmują się kapłanki shintoistyczne miko. Powszechna jest wiara, że tak umieszczona wróżba, jeśli jest dobra, to się spełni, a jeśli negatywna, to bóstwo pomoże uniknąć złego losu. Ludzie wypisują także swoje życzenia na specjalnych drewnianych tabliczkach ema. W Japonii powszechne są automaty, w których można zakupić różne produkty. Nic dziwnego, że przed niektórymi świątyniami spotkamy również tego typu urządzenia z przepowiedniami i talizmanami.

 

Ilustr.5. Omikuji w świątyni Tsurugaoka Hachimango w Kamakurze.

Dawni Słowianie odczytywali przyszłość ze snów, z rzucanych losów, z głosów i lotu ptaków, z analizy zachowania zwierząt, chmur, wschodów i zachodów Słońca oraz  Księżyca, ze sposobu wchodzenia i wychodzenia ludzi z pomieszczenia, z ubywania soli czy napoju w pucharach ustawionych przed wyobrażeniem bóstwa. Po zadaniu pytania rozrzucali białe i czarne patyczki, a później je zbierali. Jeśli na końcu pozostał kołeczek czarny, oznaczało to wróżbę niepomyślną, natomiast  biały – pomyślną. Stosowano również wróżenie z ręki, wosku i ołowiu, ognia i wody. Wianki puszczane na rzekach lub jeziorach w Noc Kupały posiadały też znaczenie mantyczne.

Przed wejściem do świątyni shinto należy dokonać rytualnych ablucji poprzez umycie obu rąk i przepłukanie ust wodą. Służą do tego specjalne baseniki, często zasilane z naturalnych ujęć wody. Po puryfikacji wierni przechodzą przez bramę torii do dalszej części sanktuarium.

Ilustr.6. Ablucje przed wejściem do świątyni shintoistycznej

Źródełka do ablucji, a niekiedy również baseny, były nieodzownym elementem chramów i kącin słowiańskich.

Porównanie systemu wierzeń oraz zwyczajów japońskich i polskich pozwala nam zrozumieć jak bogate i wpisujące się w dziedzictwo całej ludzkości są starosłowiańskie rytuały. Warto zapoznać się ze spuścizną naszych przodków. Odkryj ich wiedzę, osiągnięcia  i zwyczaje. Pomoże Ci w tym książka Leszka Mateli:

SŁOWIAŃSKIE KORZENIE. Odkryj tradycje przodków

http://leszekmatela.com/slowianskie-korzenie-poznaj-tradycje-przodkow/

Relację z wyprawy do miejsc świętych Japonii znajdziesz w miesięczniku NIEZNANY ŚWIAT nr 7 i 8/2016:

https://nieznany.pl/pl/p/Nieznany-Swiat-72016/9851