SZCZECIN – SŁOWIAŃSKIE MIEJSCE MOCY

Posted on Paź 10, 2020

 

Leszek Matela, autor książki  SŁOWIAŃSKIE KORZENIE

 

Nasi przodkowie wybierali do osiedlania się tereny, na których koncentrują się stymulujące życie energie Ziemi i kosmosu. Wiele tego typu miejsc związanych z działalnością dawnych Słowian  znajdziemy również na zachodzie Polski.  Należy do nich Szczecin.  

 

Ślady tutejsze działalności człowieka   pochodzą z epoki żelaza, ale rozwój miasta nastąpił dopiero w VI wieku n.e., kiedy to na Pomorze Zachodnie przybyli  Słowianie. Ich pierwsze budowle odkryto na terenie Gocławia, Krzekowa i Niemierzyna, lecz początek Szczecina historycy wiążą z osadą, która powstała na zboczu Wzgórza Zamkowego w latach 650 – 750.

O słowiańskich miejscach kultu w Szczecinie wiemy z różnych materiałów. W życiorysach św. Ottona Bamberskiego, napisanych przez Herborda i Ebbona znajdujemy wzmianki o  dwóch drzewach  w Szczecinie otaczanych wielką czcią. Jedno to święty dąb, spod którego wypływało źródło. Poświęcony był on Perunowi. Drugim drzewem był ogromny orzech również czczony jako siedziba bóstwa. Co ciekawe, święte drzewa szczecińskich Słowian nie zostały zniszczone w przeciwieństwie do ich świątyń. Jak podają kroniki, Otton chciał początkowo je ściąć, ale na prośbę mieszkańców zrezygnował z tego zamiaru. Kazał jednak im zaprzysiąc, że nie będą one miejscem kultu religijnego i wróżb.

W Szczecinie istniały  łącznie trzy lub cztery świątynie słowiańskie. Główna znajdowała się na  Wzgórzu Trygława (dziś Wzgórze Zamkowe). Według niektórych badaczy Tryglaw (właściwie Trzygław) to lokalne, pomorskie wcielenie ogólnosłowiańskiego Welesa.

Świątynię Trygława ozdobiono zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz płaskorzeźbami. W kącinie umieszczony był ozdobiony srebrem i złotem posąg tego bóstwa o trzech głowach. Symbolizowały one, iż Bóg ten rządzi zarówno Niebem, Ziemią jak i Podziemiami. Posąg zakrywano na co dzień złotą chustą, by bóg przeoczył grzechy ludzkie – jak napisał kronikarz.

Czynności kultowe odprawiane przed kąciną obejmowały uczty sakralne na specjalnych zastawach oraz picie miodu i wina z rogów tura. Na palcu przed świątynią usypano małe wzniesienie, na którym zasiadali władcy. Do wróżenia używano karego konia Trygława. Zwierzęciu nakładano ozdobne siodło wierząc, że w czasie wróżb dosiadany jest on i kierowany przez Trygława. Kiedy chciano dowiedzieć się, czy planowana wyprawa wojenna zakończy się sukcesem, święty koń miał przejść bezbłędnie między dziewięcioma  włóczniami. W podobny sposób rozstrzygano powodzenie dalekich wypraw morskich. Nic dziwnego, że niektórzy traktowali Trygława jako boga wojen i sztormów.

Szczecinianie powracający z wypraw wojennych, w tym także korsarskich, zawsze część łupów  składali w darze w świątyni Trygława.

Szczecin rozwijał się szybko. Do końca IX wieku osada rozrosła się na całe Wzgórze Zamkowe. Budowano coraz solidniejsze budynki o konstrukcji zrębowej. Wkrótce potem powstało Podgrodzie. Wznoszono kolejne świątynie słowiańskie.  Ludność Szczecina i okolic żyła z handlu, ważenia  soli, poławiania śledzi i niemal przemysłowej hodowli świń. Stąd nazwy tamtejszych miejscowości: Świnoujście, Świnie, Świnice i Świniary. Ze świń pozyskiwano szczecinę, co według jednej z hipotez dało nazwę Szczecinowi. Inna, bardziej prawdopodobna teza głosi, że nazwa miasta wywodzi się od szczytu, bo za taki uchodziła Góra Zamkowa.

Od XII wieku odłowy śledzi się znacznie zmniejszyły, co spowodowało zubożenie całego regionu. Rozpoczęły się najazdy Duńczyków, a potem Niemców na Pomorze.

W Szczecinie przez długi okres, jak to w zwyczaju Słowian bywało, panowało samowładztwo. Najwyższym organem władzy było zgromadzenie wszystkich mieszkańców. Szczecin pomimo przynależności do państwa polskiego, przynajmniej do końca XI wieku, nie podlegał władzy książęcej i rządził się własnymi prawami podobnie jak Wolin. Po podboju przez księcia pomorskiego Warcisława I, tereny te zostały w latach 1124-28 schrystianizowane przez biskupa Ottona z Bambergu. Kazał on zburzyć świątynie, a posąg Trygława porąbać na kawałki. Głowy bóstwa zostały ponoć wysłane do Rzymu  na znak nawrócenia Pomorza. W miejsce słowiańskiej świątyni zbudowano kościół św. Wojciecha. Kult Trygława był jednak jeszcze przez dłuższy czas praktykowany mniej lub bardziej potajemnie przez ludzi mieszkających u ujścia Odry.

W czasie rozbicia dzielnicowego pozostawione sobie Pomorze było często najeżdżane przez Duńczyków i przez Niemców. W 1214 Szczecin został zajęty przez Brandenburczyków. Wówczas rozpoczął się napływ ludności niemieckiej. Stopniowo pierwotna wiara, jak również wpływy słowiańskie, zaczęły zanikać.

Dziś mimo upływu czasu możemy znaleźć na dziedzińcu zamku ślady energetyczne pozostawione przez dawnych wyznawców Trygława. Pamiętajmy o słowiańskich korzeniach Szczecina.

Wierzenia, ceremonie, miejsca mocy i życie codzienne naszych przodków opisuję szczegółowo w mojej książce SŁOWIAŃSKIE KORZENIE. Okryj tradycje przodków.

Warto poznawać wspaniałą spuściznę naszego narodu także czasów przedchrześcijańskich.

http://leszekmatela.com/slowianskie-korzenie-poznaj-tradycje-przodkow/