Pyramid Power w Białymstoku

Piramidologia Antoniego Dwilewicza

Antoni Dwilewicz z radiestezją i energiami piramid zetknął się już na początku lat 80-tych. Szybko chłonął wiedzę w tym zakresie i wykorzystywał od razu w praktyce. Pan Antoni był na rencie i cierpiał na liczne dolegliwości, stąd postanowił wypróbować piramidoterapię na sobie oraz pomóc osobom najbliższym w polepszeniu zdrowia. Ponieważ jego mieszkanie przy ul Mazowieckiej było stosunkowo nieduże, zaczął konstruować modele składane, które można by było rozkładać i składać w zależności od potrzeb. Budował je wyłącznie z drewnianych listew lub aluminiowych rurek połączonych u wierzchołka specjalnym wiązaniem, a u dołu sznurkiem spajającym całą konstrukcję. Pod piramidą umieszczany był fotel. Białostocki piramidolog stwierdził, że lepsze wchłanianie energii następuję, gdy osoba poddająca się oddziaływaniu jest zrelaksowana. Dlatego też opracował specjalny zestaw ćwiczeń odprężających. Seanse pod piramidą nazywał kosmoterapią. Stosował muzykę relaksacyjną, a na oczy zakładał opaskę, aby wyeliminować bodźce wzrokowe.

Przebywający na rencie, pan Antoni szybko na własnej osobie przekonał się, jak skuteczne może być zastosowanie wersji szkieletowych w celach zdrowotnych. Zanim podjął się leczenia energią piramid, cierpiał m.in. na silne bóle reumatyczne, lumbago, zwyrodnienie stawów oraz ogólną miażdżycę naczyń krwionośnych. Dolegliwości uniemożliwiały mu normalne życie, a pobyty w szpitalach, sanatoriach i zabiegi rehabilitacyjne nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Od przyjmowania leków farmakologicznych doszły jeszcze nowe schorzenia: wrzody żołądka, zatrucie wątroby i niedomagania serca. Już po kilku seansach leczniczych w piramidzie stan jego zdrowia znacznie się poprawił i ustąpiły dokuczliwe bóle.

Antoni Dwilewicz podczas seansu pod składaną piramidą. (zdj. L.Matela)
Antoni Dwilewicz podczas seansu pod składaną piramidą. (zdj. L.Matela)

Na temat własnych doświadczeń Antoni Dwilewicz napisał w swoim rękopisie pt.: Kosmoterapia następująco: Stopniowo odczuwałem siłę energii. Skróciły się męczarnie bezsenności, odzyskałem siły do pracy i przestałem przyjmować leki farmakologiczne (poza sercowymi). Już nie szalałem z bólu, gdyż usuwałem go po paru kosmoterapiach. Siedząc w piramidzie z zamkniętymi oczami wykonywałem sześć długich i głębokich oddechów, a następnie trzy krótkie. Poddawałem się spokojnej muzyce i wpadałem w trans doznając uczucia bezwładnego unoszenia się w przestrzeni, owinięty jakby miękką i ciepłą mgiełką, nie odczuwając żadnych bólów.

Białostocki piramidolog zalecał przebywać pod piramidą trzy razy dziennie po 15 min., a jeśli to niemożliwe  – to dwa razy po 20 min, Po tygodniu takich zabiegów, efekty powinny być odczuwalne. Doświadczenia pana Antoniego nie ograniczyły się do modeli składanych. Zbudował tez inne, mniejsze tego typu obiekty do energetyzacji produktów spożywczych, napojów i lekarstw. Żywność miała lepszy smak, lekarstwa lepiej działały, a woda, nawet zimna, nie szkodziła na gardło. Eksperymentował też z tego rodzaju energią na działce. W tym celu wzniósł szklarnię mającą dach w kształcie piramidy. Rośliny w niej rosły i owocowały dorodniej i były odporniejsze na szkodniki. Dobre wyniki przyniosło też polewanie roślin wodą przechowywaną w piramidzie.

 

Prezes Teresa Toczydłowska wręcza Antoniemu Dwilewiczowi dyplom uznania przyznany przez PTP (Zdj. T.Toczydłowska)
Prezes Teresa Toczydłowska wręcza Antoniemu Dwilewiczowi dyplom uznania przyznany przez PTP (Zdj. T.Toczydłowska)

Przeprowadzał doświadczenia z wykorzystaniem energii piramid wraz z członkami PTP w Białymstoku. Przez pewien czas istniała nawet Sekcja Piramidologii przy w/w towarzystwie, której przewodniczył.

Dzięki regularnemu stosowaniu piramidoterapii, mimo że był słabego zdrowia, potrafił znakomicie wzmacniać swój organizm i dożył sędziwego wieku.

Leszek Matela

Białostoccy radiesteci

Postanowiłem pokusić się o wspomnienie dotyczące białostockich radiestetów. Była to niegdyś dość prężna grupa ludzi zainteresowanych tym, jak żyć zdrowo i jak rozwijać niezwykłe zdolności tkwiące w każdym z nas. Radiestezja posiada tę zaletę, iż stwarza możliwość osobistego doświadczania i eksperymentowania. Stąd też wzięło się duże zainteresowanie tą dziedziną wiedzy w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. W całej Polsce powstawały liczne kluby i zrzeszenia radiestezyjne i psychotroniczne. Białystok stał się jednym z takich ośrodków.

Moja relacja nie jest jakąś szczegółową monografią, ale stanowi po prostu garść wspomnień o ciekawych pasjach i ludziach, których warto ocalić od zapomnienia, tym bardziej, że część z nich już odeszła na zawsze.

   Do pionierów tej dziedziny wiedzy na Podlasiu należał dr Edward Naruszewicz, specjalista od rolnictwa, który praktyką radiestezyjną zajmował się kilkadziesiąt lat. Jako ciekawostkę mogę podać, że był na moich chrzcinach, gdyż w latach 50-tych pracował z moją mamą w jednej instytucji.

            Z kolei inny Białostoczanin  inż. Robert Kurhanowicz trudnił się przez wiele lat wierceniem studni i swoje zdolności różdżkarskie wykorzystywał na co dzień w pracy.

            Inż. Zygmunt Mieszkowicz-Adamowicz zainteresował się radiestezją jeszcze w latach 70-tych. Eksperymentował z neutralizacją szkodliwego promieniowania geopatycznego, uczestniczył w konferencjach radiestezyjnych.

Legitymacja PTP
Legitymacja PTP

Stanisław Powichrowski działacz Białostockiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych był również zapalonym radiestetą. Z inicjatywy pana Stanisława w ówczesnej siedzibie towarzystwa przy ul. Warszawskiej 27 spotykali się od końca roku 1982 przez dobre kilkanaście miesięcy ludzie zainteresowani radiestezją oraz psychotronika i medycyną alternatywną. Stworzył zręby Białostockiego Stowarzyszenia Radiestetów (BSR), któremu na początku przewodniczył, a ja jako jego zastępca miałem okazję przez kilka lat wspierać tworzącą się organizację. W tamtym czasie i kilka razy później wygłaszałem w stowarzyszeniu prelekcje i organizowałem wspólne eksperymenty i badania.  BSR zarejestrowano oficjalnie w 1983 r. Natomiast w 1987 r. stało się ono oddziałem Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego, którego centrala mieściła się w Warszawie.

Wykład Leszka Mateli "Radiestezja za granicą" zorganizowany przez PTP 7.10.1987 r.
Wykład Leszka Mateli „Radiestezja za granicą” zorganizowany przez PTP 7.10.1987 r.

W dyskusjach, spotkania i odczytach poświęconych radiestezji i sposobom zdrowego życia uczestniczyło wiele osób pracujących na białostockich uczelniach. Należeli do nich m.in. dr inż. Andrzej M. Gładyszewski, wybitny specjalista w dziedzinie pomiarów elektrycznych z Politechniki Białostockiej, Eugeniusz Paszkowski z Wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska tejże uczelni, Stanisław Chmielewski z Zakładu Biofizyki Akademii Medycznej oraz dr inż. Jerzy Sienkiewicz ekspert z dziedziny informatyki i statystyki medycznej, dziś kierujący Podlaskim Ośrodkiem Naukowo-Badawczym.

dr inż. Jerzy Sienkiewicz podczas pomiarów promieniowań elektromagnetycznych. (Zdj. L.Matela)
dr inż. Jerzy Sienkiewicz podczas pomiarów promieniowań elektromagnetycznych.
(Zdj. L.Matela)

Zastosowanie radiestezji w architekturze i budownictwie propagowali m.in. inż. Jerzy Kretowicz oraz Andrzej Ostaszewski i Oleg Czerski z Miastoprojektu. Wspomagał ich również inż. Bazyli Krysiuk, budowniczy licznych cerkwi na Podlasiu. W spotkaniach radiestetów w latach 80-tych uczestniczył również aktywnie ksiądz z kościoła farnego w Białymstoku.

W działalność stowarzyszenia radiestetów włączał się w latach 80-tych inż. Zdzisław Jabłonowski. Początkowo działał aktywnie jako różdżkarz, ale z czasem wyspecjalizował się w bioenergoterapii. Rozpoczął przyjmowanie pacjentów w białostockiej Spółdzielni Lekarskiej „Eskulap” jako biomasażysta, a w 1989 roku otworzył własny gabinet terapii naturalnych „Izyda”, który prowadzi do dziś. Uruchomił też aptekę Izyda, w której sprzedawane są m.in. leki homeopatyczne. W tamtym okresie w pracach BSR uczestniczył również bioenergoterapeuta z Czarnej Białostockiej Tadeusz Wichliński.

Spotkania PTP były forum wymiany myśli dotyczącej radiestezji i zdrowego życia (Zdj. T.Toczydłowska)
Spotkania PTP były forum wymiany myśli dotyczącej radiestezji i zdrowego życia (Zdj. T.Toczydłowska)

Wśród indywidualistów w dziedzinie radiestezji działających w Białymstoku należy wymienić Lecha Garleya. Prowadził bardzo ciekawe prace badawcze dotyczące związków promieniowania geopatycznego z wypadkami drogowymi. Współpracował w tym zakresie z białostocką drogówką.

W spotkaniach poświęconych radiestezji i profilaktyce prozdrowotnej uczestniczyli też ludzie sztuki i muzyki. Warto tu wymienić nauczyciela muzyki oraz malarza Romualda Jóźków. Na przełomie lat 80-tych i 90-tych w dyskusjach, prelekcjach i eksperymentach brał również aktywny udział Paweł Jezierski, elektrotechnik i krótkofalarz (nota bene mój kolega z lat dzieciństwa, który mieszkał nieopodal mnie na ul. Grunwaldzkiej) oraz Ryszard Kwaczeniuk z laboratorium drogownictwa.

Paweł Jezierski przeprowadza testy psychokinetyczne z Luizą W. (zdj. L.Matela)
Paweł Jezierski przeprowadza testy psychokinetyczne z Luizą W. (zdj. L.Matela)

Autorem ciekawych prac z dziedziny radiestezji oraz medycyny alternatywnej jest związany z białostockim środowiskiem dr Karol Sokólski, któremu działalności poświęcam oddzielny rozdział ( patrz: dr Karol Sokólski – naukowiec i radiesteta )

Jednym z aktywnych członków stowarzyszenia był Ryszard Duchiński, radiesteta i bionergoterapeuta, specjalista od digitopunktury (masażu energetycznego punktów akupunktury).

Unikalne na skalę co najmniej europejską eksperymenty w dziedzinie promieniowania kształtów i wykorzystania piramid przeprowadzał Antoni Dwilewicz (o jego zasługach w tym zakresie patrz artykuł: Pyramid Power w Białymstoku).

W spotkaniach uczestniczyła Czesława Matulewicz, która z kolei specjalizowała się w terapii za pomocą mis tybetańskich osiągając przy tym ciekawe wyniki.

Nowatorskie prace badawcze i konstrukcyjne w dziedzinie radiestezji i różnego rodzaju urządzeń psychotronicznych prowadzili Jarosław Topolański oraz Jerzy Bruzgo. Ostatni z wymienionych opracował nowe modele piramid i różdżek umożliwiających pomiary różnego rodzaju subtelnych energii. W pracowni Jerzego Bruzgi powstały też unikalne energetyzatory i odpromienniki, których zasada działania oparta była o promieniowanie kształtu. Jednym z bardziej innowacyjnych pomysłów było wykorzystanie oddziaływania układów spiral. Polepszały one zarówno energetykę pomieszczeń jak i niwelowały skutki różnych szkodliwych promieniowań, w tym geopatycznych jak i elektrosmogu. Z kolei Jarosław Topolański wyspecjalizował się w stosowaniu i produkcji produktów pszczelich.

Energetyzator Jerzego Bruzgo na bazie potrójnej spirali. (Zdj.Leszek Matela)
Energetyzator Jerzego Bruzgo na bazie potrójnej spirali. (Zdj.Leszek Matela)

Członkowie i sympatycy Białostockiego Stowarzyszenia Radiestetów spotykali się nie tylko na ul., Warszawskiej, ale w okresie późniejszym w świetlicy przy basenie na ul. Włókienniczej. Od początku lat 90-tych miejscem spotkań ludzi zainteresowanych problematyką radiestezyjną, psychotroniczną i paramedyczną stał się Dom Kultury „Zachęta” przy ul. Piastowskiej. 30 listopada 1992 r. utworzono tu samodzielne Podlaskie Towarzystwo Psychotroniczne z siedzibą w Białymstoku. Spotkania zaczęły odbywać się regularnie w każdą drugą i czwartą środę miesiąca przyciągając nieraz duże rzesze słuchaczy. Przychodzili na nie ludzie różnej profesji i w różnym wieku.  Warto wspomnieć, że do najstarszych członków PTP należała Marianna Borejszo – rocznik 1920 (nota bene specjalistka od uprawy biodynamicznej).

Prelekcje w DK Zachęta przyciągały wiele osób (zdj. T.Toczydłowska)
Prelekcje w DK Zachęta przyciągały wiele osób (zdj. T.Toczydłowska)

W okresie od 24.05.2000 r. do  11.06.2003 r. prezesem PTP była Teresa Toczydłowska, radiestetka, terapeutka i autorka książki Uważaj na myśli, słowa, obrazy oraz nagrań terapeutycznych, dziś prowadząca Centrum Terapii i Edukacji ANTER. (patrz: http://www.toczydlowska.eu/?home )   W ciągu wspomnianych trzech lat pani Teresa nadała nowy impuls działalności towarzystwa zapraszając ciekawych prelegentów.

W ówczesnym zarządzie działali także: Justyna Kalińska (specjalizująca się w medycynie naturalnej i biomasażach), Świetłana Romaniuk (mająca ciekawą praktykę w dziedzinie numerologii), Robert P. Gryguć, Roman Kowalewicz (znawca masażu klasycznego) i Piotr Ossowski.

Ostatnim z przewodniczących PTP był Walerian Olechno, emerytowany nauczyciel i bioenergoterapeuta. W skład zarządu PTP w tamtym okresie wchodzili również: Joanna Kropiwnicka, Irena Laskowska, Marek Chmielewski oraz Robert P. Gryguć.  Niestety pojawiły się różne trudności organizacyjne i Podlaskie Towarzystwo Psychotroniczne rozwiązano na początku 2004 r.

Po 2004 spotkania odbywały się przez jakiś czas w pomieszczeniach Podlaskiego Centrum Szkolenia Psychotronicznego Bionesa na rogu Jana Pawła II i Wierzbowej. Działalność ta jednak po kilkunastu miesiącach wygasła.

Kto wie, może w przyszłości osoby zainteresowane radiestezją i psychotroniką będą chciały w stolicy Podlasia ponownie utworzyć klub wymiany myśli z tego zakresu.

Miejscem spotkań związanych z promocją zdrowia, ezoterykę i psychotroniką była także w latach  90-tych restauracja wegetariańska Ananda przy ul. Warszawskiej w Białymstoku prowadzona wówczas przez Wiktora Faluka.

 Również Tadeusz P. Szewczyk, nauczyciel reiki i autor książek organizował ciekawe kursy i spotkania  w swoim ośrodku przy ul. Antoniuk Fabryczny, a następnie w Centrum Terapii Vigor przy ul. ks. Syczewskiego. Właściciel centrum opracował m.in. własną metodę czyszczenia aury (za pomocą świecy) oraz biopola człowieka (z wykorzystaniem jajka).

Ważnym wydarzeniem było powstanie w Białymstoku w 1992 r. Wydawnictwa Astropsychologii, publikującego książki m.in. z takich dziedzin jak: parapsychologia, radiestezja, psychologia, ezoteryka, medycyna naturalna i rozwój osobisty. Na koniec 2009 r. ogólna liczba wydanych pozycji osiągnęła ponad 600 tytułów, a łączny nakład przekroczył 1,5 miliona egzemplarzy. Publikowali tu swoje prace najwięksi krajowi specjaliści z dziedziny psychotroniki cieszący się międzynarodową renomą. Szkoda, że dziś rzadko Wydawnictwo Astropsychologii wydaje rodzimych autorów, nastawiając się na tłumaczenia z języków obcych.

Przy wydawnictwie powołano policealne Studium Psychologii Psychotronicznej, dzięki któremu osoby zainteresowane wspomnianymi dziedzinami wiedzy mogą pogłębiać swoją wiedzę. Ciekawą inicjatywą Studia Astropsychologii jest rozpoczęty w październiku 2005 r. cykl spotkań z serii „Astropiątki”, których celem jest popularyzacja wiedzy z dziedziny psychologii, parapsychologii, psychotroniki, zdrowego stylu życia, terapii naturalnych. Poruszane tematy to: szeroko pojęta bioenergoterapia, astrologia, feng shui, tarot, runy, karty, uzdrawianie duchowe i inne równie ekscytujące dziedziny. Wykłady miały charakter otwarty i odbywały się przeważnie dwa razy w miesiącu w sali konferencyjnej przy ulicy Antoniuk Fabryczny 55.

 http://www.studioastro.pl/?art=astropiatki

Z pewnością dzieje białostockiego środowiska radiestetów i psychotroników nie są jakimś zamkniętym rozdziałem. Warto je dalej aktualizować. W stolicy Podlasia działa nadal wielu pasjonatów mających ciekawe osiągnięcia we wspomnianych dziedzinach. Pojawiają się też nowi ludzie pełni pomysłów i zapału. Jeśli kogoś w tych wspomnieniach pominąłem, proszę mi o tym przypomnieć drogą mailową. Postaram się w miarę możliwości swoją relację uzupełnić i rozszerzyć. 

 Leszek Matela

informacje o autorze niniejszego opracowania: http://leszekmatela.com/o-autorze/