Kamienie w budownictwie naszych przodków

W polskiej tradycji zdrowego budownictwa niezwykle ważną rolę pełniły kamienie. Dla dawnych budowniczych liczyła się nie tylko ich trwałość, ale również ich energie oraz oddziaływanie na człowieka  i  otoczenie. Dawni Słowianie wyczuwali ich moc   i   próbowali  wykorzystać  do  swoich  potrzeb.  Wiedzieli doskonale, że wzmacniają one energie Ziemi i Kosmosu.

Nawet w budowlach drewnianych, które kiedyś dominowały,  fundamenty i podmurówki  były  z  kamienia. Miało to zapewnić odpowiednie wibracje w ich wnętrzach. Dawny słowiańscy mistrzowie budowlani i cieśle potrafili  poprzez dotyk wyczuwać  wibracje  używanego  materiału.  Wiedzieli  jak  go dobierać,  aby  oddziaływanie  było  jak najpełniejsze. Dobrze, że  we  współczesnej architekturze  ekologicznej  zaczyna  się  ponownie doceniać kamienie  jako  materiał  budowlany.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną  cenną właściwość kamieni. Już przed tysiącami lat wiedziano, że mogą one filtrować promieniowania ziemskie, przepuszczając to, co w nich korzystne, a neutralizując to, co szkodliwe. Trzeba je tylko właściwie ustawić. Ta strona kamienia, która podczas dotyku dawała wrażenie ciepła. układana była w fundamentach ku górze. Współcześni radiesteci odkryli, że chodzi tu o dodatnią magnetycznie stronę kamienia. Wyjaśnia się to w ten sposób, iż zawarte w głazach składniki magnetyczne sprawiają występowanie wyraźniej polaryzacji, dzięki której wyróżniamy stronę   dodatnią   i   ujemną. Kamień położony stroną dodatnią ku górze działa jak filtr zatrzymujący szkodliwe promieniowania.

Niemiecki chemik i radiesteta dr Bruno Fricke z Neumünster udowodnił, że odpowiednio ukierunkowane kamienie  mogą  neutralizować szkodliwe  składniki promieniowania ziemskiego dzięki swojej strukturze. Neutralizacja  przebiega najlepiej,   gdy   przynajmniej   ich   część  jest  osadzona bezpośrednio w ziemi. Niemiecki chemik przeprowadził badania naukowe  mające  na  celu  zbadanie  wpływu  spolaryzowanych kamieni   na  rośliny  i  mikroorganizmy.  Dwa  najciekawsze eksperymenty  dr Fricke wyglądały  następująco. Kapusta znajdująca się na   skrzyżowaniu   żył   wodnych  była  całkowicie  pokryta gąsienicami.   Wokół   rośliny  ułożono  7  spolaryzowanych kamieni zwróconych stroną dodatnią do góry. Po trzech dniach gąsienice    znikły.    Kiedy   bowiem   zaczął   działać odpromiennik  w  postaci  spolaryzowanych  kamieni,  roślina mogła aż do tego stopnia zmobilizować swoje siły obronne, że gąsienice    wycofały    się.    Jak    się   więc   okazuje, odpowiednie zastosowanie kamieni,  może  być  pomocne  również w zwalczaniu szkodników,   co   potwierdziły  badania   innego niemieckiego badacza prof. E. Jahna.

Do drugiego eksperymentu dr  Fricke  użył świeżego mleka krowiego,  które  jak  wiadomo  po  kilku dniach zsiada się. Kwasowość  mleka  powodowana  przez bakterie jest wielkością dającą  się  zmierzyć.  Podczas  testów  z  różnych  butelek pobierano każdego dnia próbki mleka i sprawdzano jak rozwija się   ich  kwasowość  poprzez  miareczkowanie  rozcieńczonym ługiem  sodowym.  Okazało się, że po 3-4 dniach eksperymentu pojawiły  się  istotne  różnice  w  kwasowości.  Poziom  jej zależał  od  tego  czy  badana  próbka znajdowała się między spolaryzowanymi   kamieniami   czy  nie.  Mleko  w  próbkach, które ustawiono na głazach o polaryzacji dodatniej u góry,    kwaśniało    znacznie  wolniej. Eksperymenty  były  powtarzane wielokrotnie i dawały podobne rezultaty. Doświadczenia dr Fricke świadczą, że oddziaływanie spolaryzowanych kamieni na organizmy żywe jest wymierne. W polskiej tradycji ludowej znane było ustawianie konwi z mlekiem na spłaszczonym kamieniu.

Z cechą kamieni jako odpromienników i „soczewek” dla korzystnych energii Ziemi związany jest kultywowany do dnia dzisiejszego w Polsce zwyczaj kładzenia kamieni węgielnych (albo węgłowych) pod nowo wznoszone obiekty. Niestety współczesny ceremonie nie mają nic wspólnego z dawnym rytuałem. Pierwotnie chodziło o układanie kamieni pod rogi budynku. Warto przypomnieć, że w Podręcznym słowniku dawnej polszczyzny prof. Stefana Reczka hasło węgłowy wytłumaczone jest jako kątowy. Podobnie jest  w Słowniku języka polskiego (w tzw. Słowniku Wileńskim Maurycego Orgelbranda) z 1861 r., który podaje się, iż słowo  węgłowy pochodzi od węgła czyli rogu czegoś).

Kamienie węgielne zestrajano ze sobą, aby uzyskać optymalny klimat promieniowania we wnętrzu budynku.  Czynność ta polegała na odpowiednim ustawianiu głazów w czterech rogach tak, aby plus znalazł się na górze, a następnie na ich obracaniu wokół osi, aby wychwytywały one jak najwięcej energii kosmicznej.

Zwróćmy uwagę na kamienie narożne w starych budynkach wiejskich. Ale nie tylko tam możemy je spotkać. Np. na warszawskiej czy krakowskiej starówce możemy znaleźć wiele domów ze wspaniałymi kamieniami w rogach budynku. Niekiedy jest to kilkanaście potężnych głazów ułożone jeden na drugim.

W starosłowiańskim budownictwie układano, prócz kamieni narożnych, również kamień progowy (też stroną dodatnią ku górze). Miał on działanie ochronne i neutralizujące. Progi pełniły bardzo ważną funkcję u dawnych Słowian, co opisuję w mojej nowej książce Słowiańskie korzenie. Odkryj tradycje przodków.  Także   we współczesnym   budownictwie   warto   by   było  wykorzystać niezwykłe oddziaływanie spolaryzowanych kamieni. Możemy je zastosować w fundamentach. Jeśli chodzi o kamienie węgielne, to godne polecenia jest umieszczanie ich pod rynną, tak aby opłukiwała je od czasu do czasu deszczówka zmywając zbierające się ładunki.

Najlepsze są kamienie ze strumyka lub otoczaki polne. W przypadku zagrożenia promieniowaniem żył wodnych w sypialni i gdy przeniesienie się ze spaniem nie jest możliwe, otoczaki położone pod łóżkiem, czy w skrzyni pościelowej, ochronią człowieka, a przynajmniej zmniejszą ryzyko.

 

Dawni Słowianie czuli się cząstką przyrody. Doceniali rolę kamieni. Warto, abyśmy ich wiedzę potrafili zastosować w praktyce.  

 

                                                                               Leszek Matela

O roli kamieni w starosłowiańskim budownictwie i naszym rodzimym feng shui przeczytasz w mojej książce SŁOWIAŃSKIE KORZENIE:

http://leszekmatela.com/category/ksiazki-leszka-mateli/

Co ciekawe, dawne zasady budownictwa wypracowane przez naszych przodków nie są czymś przestarzałym w XXI w. To tanie i naturalne metody dające się łatwo zastosować szczególnie w budownictwie jednorodzinnym i domkach letniskowych.

Bibliografia:

Fricke Bruno, Spolaryzowane kamienie i zdrowe cegły, Trzecie Oko, 7/1986 (Wydawnictwo Towarzystwa Psychotronicznego, Warszawa)

Matela Leszek, Słowiańskie korzenie. Odkryj tradycje przodków, Katowice, 2020 (Wydawnictwo KOS)

Reczek Stefan, Podręczny słownik dawnej polszczyzny, Wrocław-Warszawa-Kraków, 1968 (Wydawnictwo  Zakładu Narodowego im. Ossolińskich)

Kamienie węgielne stosowano od wieków w polskim budownictwie.

NOWE ODKRYCIA BUDOWLI SPRZED TYSIĘCY LAT W POLSCE

Dzięki archeologii lotniczej i satelitarnej odkrywamy na terenie naszego kraju coraz to nowe obiekty sprzed tysięcy lat. Wcześniej o nich nie wiedziano. Niektórzy nawet powątpiewali, że w tak odległych czasach na obszarze dzisiejszej Polski istniały zaawansowane w rozwoju kultury i cywilizacje. Trzy lata temu ujawniono kręgi (tzw. rondle) i chaty sprzed ok. 6500 lat na polach w Drzemlikowicach, gm. Oława, woj. dolnośląskie.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C82057%2Carcheolodzy-dzieki-rekordowej-suszy-poznamy-nowe-zabytki-wielu-z-nich-grozi

W listopadzie 2019 dzięki analizie map Google Mateusz Sosnowski z Instytutu Archeologii UMK i Jerzy Czerniec z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN odkryli prehistoryczne kręgi  w Łysomicach koło Torunia oraz koło miejscowości Tylice.

To już kolejne tego typu odkrycia dokonane za pomocą technik wykorzystujących zdjęcia. Niektórzy powiedzą, że to przecież tylko ślady na zwykłym polu. Pozory jednak mylą. Znaczenie takich ustaleń poszerza istotnie naszą wiedzę. Uważam, że obok badań archeologicznych ważne jest też radiestezyjne rozpoznanie terenu, ustalenie uwarunkowań geomantycznych, znalezienie śladów energetycznych dawnych mieszkańców. Choć gołym okiem mało widać, takie miejsca są ciekawe pod względem promieniowań kosmicznych. Dawne plemiona bezbłędnie potrafiły znajdować punkty, gdzie się one koncentrują i w tego typu silnych miejscach mocy wznosiły swoje świątynie i siedziby korzystając z dobroczynnych oddziaływań Natury.

Robiłem pomiary stymulujących radiacji przyrody w kilkunastu prehistorycznych osadach. Opisałem je m.in. w przewodniku MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE obejmującym woj. dolnośląskie, opolskie i śląskie. Dotyczyły one południowej części naszego kraju m.in.: Kietrza i okolic, Nowej Cerekwi i Pietrowic Wielkich. Dokładne informacje na ten temat można znaleźć we wspomnianej przeze mnie książce: 

http://leszekmatela.com/magiczne-wyprawy-po-polsce-dolnoslaskie-opolskie-slaskie/

https://www.youtube.com/watch?time_continue=4&v=s_bBKUUCRK8&feature=emb_logo

Zapewniam, że prehistoryczne miejsca, mimo, że pozostało po nich zazwyczaj niewiele śladów materialnych, mogą być bardzo ciekawe do odwiedzenia. Powinniśmy tylko chcieć otworzyć się na niezwykłe wibracje, które są w nich nadal obecne. Każdy wrażliwy człowiek potrafi to zrobić. Możemy dzięki temu wniknąć w świat naszych przodków, zrozumieć sposób doświadczania i odbierania otaczającej rzeczywistości, który był ich udziałem.   

Leszek Matela, 2020      

 

STAROSŁOWIAŃSKIE DOŁADOWANIE ENERGETYCZNE OD DRZEW

STAROSŁOWIAŃSKIE DOŁADOWANIE ENERGETYCZNE OD DRZEW

Dawni Słowianie czuli się cząstką natury. Wiedzieli, że posiada ona potężną siłę oddziaływania na człowieka, zdawali sobie sprawę z jej ogromnego potencjału leczniczego i duchowego.

W życiu codziennym naszych przodków drzewa pełniły istotną rolę. Karmiły  owocami,  otaczały cieniem, leczyły wpływem swego  biopola. O tym, jak ważne było ich terapeutyczne oddziaływanie, może świadczyć fakt, iż słowo zdrowie wywodzi się od starosłowiańskiego wyrazu zdraw (sъdravъ – pochodzący z dobrego drewna).  Wierzono, że od choroby można  uwolnić się przeciskając przez szparę pomiędzy rozdwajającymi się pniami.

Przypisywanie drzewom ogromnej mocy nie należy traktować jako zabobon. Jak wykazały przeprowadzone przed kilkoma laty w Rosji badania, gałązki jodły syberyjskiej, umieszczone obok chorego, zmniejszają o 50 % liczbę mikrobów w pomieszczeniu. Najlepsze właściwości antyseptyczne mają, obok jodły, także niektóre gatunki sosny, jesion, eukaliptus, a nawet wiśnia i topola. Z krzewów natomiast pod tym względem wyróżniają się jałowiec i czarna porzeczka. Przekonujemy się też o oddziaływaniu drzew na psychikę. W tym zakresie doceniano szczególnie dęby, buki, wiązy i kasztanowce.

Drzewa możemy wykorzystać dla zwiększenia naszej biowitalności. Za najwłaściwsze gatunki  do regeneracji sił witalnych  człowieka  uważane są  przede wszystkim: lipa, dąb, klon, sosna, świerk, jodła i buk. Można jednak wybierać je w zależności od indywidualnych potrzeb. Powinny być zdrowe i okazałe. Podpowie nam intuicja. Można też posłużyć się wahadłem, aby wybrać najwłaściwszy okaz w parku, ogrodzie czy w lesie..

Znakomite efekty daje również „doładowanie” bioenergetyczne  poprzez  objęcie  pnia. Dotykamy go zarówno stopami, kolanami, jak i klatką piersiową i czołem. Poczujmy w   czasie   naszego  kontaktu  z  mocą  drzewa  jego  ruchy powodowane  siłą  wiatru, przytuleni do pnia przodem zamknijmy oczy,  przeżyjmy  jedność  z drzewem, a poprzez nie jedność z całą  przyrodą  i wszechświatem.

Możemy nie tylko zwiększyć biowitalność, ale też oczyścić się energetycznie.  Rozdwojone drzewa rosnące w miejscach mocy posiadają ciekawe właściwości. Najważniejszą z nich jest możliwość oczyszczenia z dysharmonijnych i chorobowych energii poprzez przejście człowieka pomiędzy rozchylającymi się pniami. Było to praktykowane w medycynie ludowej w dawnych czasach. Wiedzieli o tym i wykorzystywali  dawni Słowianie. Stosowali też ciekawą metodę wyrównywania polaryzacji magnetycznej ciała. Jej zaburzenia mogą być przyczyną wielu schorzeń. Do regulacji polaryzacji wystarczy znaleźć dwa odpowiednie drzewa.

W mojej książce SŁOWIAŃSKIE KORZENIE. Odkryj tradycje przodków przedstawiam znaczenie energetyczne poszczególnych drzew oraz prezentuję szczegółowo techniki, jak możemy współcześnie skorzystać z ich dobroczynnego dla naszego ciała i psychiki oddziaływania.

Z książki można też się dowiedzieć m.in. o zdrowej diecie dawnych Słowian, ich życiu codziennym, wierzeniach i ceremoniach, kulcie przyrody, ziołach i kadzidłach, rodzimych odpowiednikach feng shui, dawnych miejscach mocy oraz jak je wykryć i skorzystać w praktyce z ich oddziaływań.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=2&v=dUM8m37ouQ4&feature=emb_logo

http://leszekmatela.com/slowianskie-korzenie-poznaj-tradycje-przodkow/

Zachęcam wszystkich do zapoznania się ze starosłowiańskimi metodami korzystania w energii drzew. Warto skorzystać z darów, jakie ofiarowuje nam Matka Natura, tak jak czynili to nasi przodkowie.

Leszek Matela

SŁOWIAŃSKIE KORZENIE. Odkryj tradycje przodków

Kompendium wiedzy o słowiańskości i zdrowym życiu opartym o rodzime tradycje

W szkole poznajemy mitologię Greków. Z pewnością ma to swoje pożytki, ale dlaczego nie wprowadzamy uczniów w świat mitów słowiańskich?!!! Czyżby były one dla nas mniej ważne i nieciekawe? Warto zdać sobie sprawę, że dawna wiedza i rytuały przejawiają się po dziś dzień nie tylko w obyczajach Polaków, ale także we współczesnej mentalności. Sięganie do zapomnianego systemu wartości i dorobku pomaga zrozumieć, jak nadal jesteśmy głęboko związani z dawnymi czasami.

SŁOWIAŃSKIE KORZENIE to przewodnik po tradycjach Słowian. Książka stanowi  przystępne dla wszystkich wprowadzenie w świat naszych przodków, w ich życie codzienne, idee duchowe oraz niezwykłą wiedzę dotyczącą wykorzystania energii przyrody i jej mocy leczniczych. Możemy dowiedzieć się m.in., na czym polegała rodzima zdrowa dieta, jak potrafili podładowywać się od drzew i poprawić klimat promieniowań w domach, jakie stosowali zioła i kadzidła. Sposoby życia w harmonii z naturą, które wypracowali, przydadzą się nam na co dzień w XXI w. Autor opisuje także, jak można samodzielnie zbadać i odkryć słowiańskie miejsca mocy.

Liczne współczesne zwyczaje Polaków pochodzą z obrzędów  słowiańskich. Nie witamy się przez próg, bo kiedyś pod nim składano prochy przodka. Z tych  samych tradycji wywodzą się m.in. dożynki, Zaduszki, malowanie pisanek czy śmigus dyngus. Biesiady pogrzebowe (stypy) to reminiscencja rytualnych uczt Słowian na cześć zmarłych (tryzn). Podobnie jest z zatykaniem wiechy na szczycie budowanego domu, wrzucaniem monet lub ziaren pod wznoszone  fundamenty, czy wreszcie z odpukiwaniem w niemalowane drewno.  Mawiamy np.: dręczy mnie zmora, czy- licho nie śpi, przywołując  w ten sposób świat dawnych wierzeń. Warto wiedzieć, iż Zmora była bowiem słowiańskim potworem atakującym człowieka we śnie, a Licho złośliwym duszkiem lasu. W sposobach zachowań, w gościnności, ale też w niechętnym podporządkowywaniu się jakiejkolwiek władzy, słowiańskość przejawia się do tej pory.

Autor ukazuje w przejrzysty sposób fascynujący świat wierzeń, ceremonii i obrzędów dawnych Polaków, ich bóstwa, dobre i złe duszki oraz mitologiczne stwory. Opisuje szczegółowo znaczenie kamiennego Światowida, unikalnego posągu znajdującego się obecnie w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. To najwspanialsza ze słowiańskich  figur kultowych, w której zakodowana jest wiedza dotycząca wszechświata. Nasi przodkowie stworzyli również rodzime odpowiedniki feng shui. Stosowali ciekawe metody aranżacji przestrzeni i używali w praktyce niezwykłych energetyzatorów i remediów przywracających harmonię wnętrz. Warto przypomnieć sobie o ich osiągnięciach. Książka prezentuje, w jaki sposób wiele praktycznych rozwiązań z przeszłości możemy zastosować współcześnie.

 

Sięgnij do wspaniałej spuścizny Słowian !

Poznaj swoje korzenie duchowe i materialne !

 

Leszek Matela, SŁOWIAŃSKIE KORZENIE. Okryj tradycje przodków, Wydawnictwo KOS, Katowice 2020, ISBN 978–83-7649–198-1

 

Film na Youtube o SŁOWIAŃSKICH KORZENIACH:

 

Książkę możesz zamówić bezpośrednio z wysyłką do domu:

https://www.kos.com.pl/pl/p/Slowianskie-korzenie/499

 

https://nieznany.pl/pl/p/Slowianskie-korzenie.-Odkryj-tradycje-przodkow/12987

 

a także we wszystkich najważniejszych księgarniach internetowych, a w miarę łagodzenia restrykcji pandemicznych, również w księgarniach stacjonarnych.

 

Miłej lektury i wielu inspiracji w zastosowaniu na co dzień wspaniałej wiedzy naszych przodków !

******************************************************************

Spis treści książki SŁOWIAŃSKIE KORZENIE:

Wstęp

Słowianie, ich język i muzyka

Wierzenia dawnych Słowian

Świat bóstw męskich

Świat bóstw żeńskich

Dobre i złe duszki i inne stwory

Fenomen kamiennego Światowida

Ceremonie na Rugii w relacji Saksa Gramatyka

Zagadka księgi Welesa

Umiłowanie przyrody

 

Znaczenie poszczególnych drzew i krzewów

Bez

Brzoza

Buk

Cis

Dąb

Grusza

Jabłoń

Jałowiec

Jarzębina

Jawor

Jesion

Jodła

Klon

Leszczyna

Lipa

Modrzew

Olcha

Osika

Sosna

Świerk

Wiąz

Wierzba

Jak korzystać z energii drzew?

Doładowanie energetyczne od drzewa

Naśladowanie drzewa

Oczyszczenie organizmu za pomocą rozdwojonego drzewa

Regulacja polaryzacji magnetycznej ciała

Kalendarz i święta ogólnosłowiańskie

Godowe święto

Jare święto

Noc Kupały

Święto plonów

Dziady

W świecie dawnych obrzędów

Narodziny

Postrzyżyny

Gody małżeńskie (Swadźba)

Śmierć i pochówek

Zastosowanie mioteł i stroików

Bursztyn

Zdrowa dieta dawnych Słowian

Święty napój miód

Leśne runo, zioła i kadzidła

Księżyc w tradycjach  Słowian

Domy naszych przodków

Słowiańskie feng shui

Jak wyglądało życie codzienne?

Szaty i ozdoby

Słowiańskie rytuały, magia i wróżenie

Ukryte energie miejsc kultu

 

Spróbuj samodzielnych badań

Pierwsze kroki z wahadłem

Siła promieniowania i biowitalność

Cieki wznoszące i święte źródełka

Strefy geomantyczne

Kosmiczne promieniowania sieciowe

Promieniowania struktur geologicznych

Ślady energetyczne dawnych kultur

Stymulujące częstotliwości  i kolory

Przesłania miejsc mocy

Parapsychologia a archeologia

 

Słowiańskie miejsca mocy i ich badania

Łysiec (Święty Krzyż)

Góra Dobrzeszowska

Góra Perzowa

Góra Grodowa

Góra Zamczysko

Grodzisko Wały

Kraków

Wawel

Kopiec Krakusa

Kopiec Wandy

Wróżna Góra

Stradów

Palenica

Ślęża

Wrocław

Poznań

Kruszwica

Ostrów Lednicki

Gniezno

Tum k/Łęczycy

Wyszogród

Gródek Leśny

Płock

Gaik w Radzikowie Starym

Babia Góra (Świtkowizna)

Rowokół

Chełmska Góra

Szczecin

Wolin

Zakończenie

Bibliografia

 

21 godzin do sukcesu

ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WŁASNY SUKCES

Recenzja Leszka Mateli

Profesor Zbigniew Królicki to nie tylko naukowiec z Politechniki Wrocławskiej zajmujący się techniką niskich temperatur i odnawialnymi źródłami energii, ale również badacz i publicysta o bardzo szerokich zainteresowaniach począwszy od radiestezji, feng shui, numerologii, ekologii, energii kształtu, a na metodzie Silvy, NLP i różnych formach treningu motywującego skończywszy. Można być rzec, prawdziwy człowiek renesansu żyjący współcześnie.

Niedawno katowickie wydawnictwo KOS opublikowało ciekawą książkę reprezentującą nurt tzw. prac motywujących Zbigniewa Królickiego. Jej tytuł 21 GODZIN DO SUKCESU wziął się stąd, że mniej więcej tyle godzin zajmuje jej przeczytanie. Jak zauważa jej autor czasami jedno zdanie może zmienić wszystko dookoła, wytrącić z marazmu, spowodować, że zaczniemy znowu po prostu żyć. A takich zdań w jego publikacji możemy odnaleźć mnóstwo, w zależności, który akurat są nam potrzebne i trafiają do naszej wyobraźni.  Znajdziemy tu mnóstwo anegdotek i przypowieści, też z kręgu kulturowego chińskiego, które mogą zainspirować nas do przemyśleń. Prof. Królicki uświadamia nam, że zawsze na coś czekamy. Jednocześnie apeluje do nas, aby czekając nie tracić czasu, nie marnować swojego życia i zająć się rozwojem samego siebie. Życie jest zbyt krótkie. Warto nie zmarnować go bezsensownie, bo drugiego nie dostaniemy. Jedynym ograniczeniem w naszym rozwoju są ograniczenia tkwiące w naszym, umyśle.

W książce powtarza się myśl Dale Carnegie: Nie wystarczy tylko wiedzieć. Musisz pojąc działania i tak robić! 

W tomiku zostały zebrane problemy i tematy, które kiedyś były ważne dla autora. Warto się z nimi zapoznać, bo mogą być one również ważne dla czytelnika książki.

Informacja o publikacji na stronie Wydawnictwa KOS:

https://www.kos.com.pl/21_godzin_do_sukcesu_kos.html

MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE – dolnośląskie, opolskie, śląskie

MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE –  dolnośląskie, opolskie, śląskie

Przewodnik inny niż wszystkie. Turystyka holistyczna dla wszystkich, którzy myślą i czują więcej.

Wielu odwiedzających nas obcokrajowców mówi o Polsce jako kraju magicznym, pełnym niezwykłych miejsc mocy. Ale czy my sami zdajemy sobie z tego sprawę? Czytelnik znajdzie tu opisy najbardziej energetycznych punktów, dowie się, jak je rozpoznać i jak wykorzystać ich dobroczynne oddziaływanie. Autor przedstawia też wskazówki do  samodzielnego poszukiwania takich miejsc w czasie wakacyjnych wędrówek, czy weekendowych wypadów w okolice. W książce omówione są najważniejsze i najbardziej unikalne miejscowości. Z pewnością ich lista nie jest zamknięta, bowiem  każdy wrażliwy człowiek może znaleźć też własne tego typu ośrodki.  Część I obejmuje województwa dolnośląskie, opolskie i śląskie.

9788376491677_Magiczne_wyprawy_przod.jpg

MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE  to coś więcej niż zwykły przewodnik turystyczny po Polsce. To prawdziwe kompendium wiedzy dla tych, którzy chcą nie tylko zwiedzać, ale odkrywać i poznawać tajemnice różnych zakątków naszego kraju.

Z pewnością warto spędzać czas aktywnie odwiedzając miejsca mocy i wzbogacając się wewnętrznie o nowe wrażenia. To dobra alternatywa dla chodzenia po galeriach handlowych i siedzenia przed telewizorem. To również nowa, holistyczna forma turystyki i poznawania niezwykłych zakątków naszego kraju.

Wiedza dotycząca koncentracji pozytywnych energii Ziemi i kosmosu wykracza poza to, czego uczą w szkołach. Musimy jednak zdać sobie sprawę, że jedynie otwierając się na subtelne oddziaływania zrozumiemy, czym są dzieła dawnych budowniczych. Mistrzowie architektury i murarstwa sprzed wieków, a nawet zwykli cieśle i rzemieślnicy, chcieli nam znacznie więcej przekazać niż zewnętrzna forma materialna, która dotrwała do obecnych czasów. Oni doświadczali i postrzegali o wiele szerzej niż można to uczynić za pomocą zmysłów. Wiedzieli, że ich przekaz jest ponadczasowy. Mieli wgląd w niewidzialne siły Natury i rozwiniętą intuicję. Choć niekiedy do XXI wielu dotrwały jedynie ruiny, ciągle odczuwamy potęgę miejsc, w których je ulokowano. Inaczej byłaby to tylko zwykła kupa kamieni. Dzięki naszym odczuciom i intuicji mogą otworzyć się przed nami nowe perspektywy percepcji.

W XXI w. nadszedł czas na turystykę holistyczną (termin spopularyzowany kilka lat temu przez autora i stający się stopniowo podobnie  powszechny jak określenie „miejsca mocy”, które również pojawiło się po raz pierwszy w publikacjach Leszka Mateli na początku lat 80-tych).

Warto szukać alternatywnych form spędzania wolnego czasu, w sposób nieszablonowy planować trasy urlopów oraz wypadów weekendowych. Chodzi o zwiedzanie całościowe, w którym nie będziemy skoncentrowani wyłącznie na substancji architektonicznej i krajobrazach, ale też uwzględnimy nasze wrażenia, emocje, doświadczenia wewnętrzne i wszystko to, co  napływa do sfery podświadomej człowieka, kształtuje jego intuicję oraz warstwę duchową. Przebywanie w miejscach mocy wiąże się z odczuwaniem i doświadczaniem. Dzięki temu staje się możliwy bezpośredni odbiór wiedzy zakodowanej w otaczającej nas Przyrodzie.

Podróżowanie to też forma terapii, poszerzania pozytywnych emocji i doznań, odprężenia psychicznego, doładowania wewnętrznych „akumulatorów”, a nawet impuls do powrotu do zdrowia oraz rozwoju duchowego. Niedawno opublikowano  w Australii wyniki badań, z których wynika, że turystyka może być pomocna w wychodzeniu z depresji. Do podobnych wniosków doszli naukowcy z Marshfield Clinic w Wisconsin, którzy udowodnili dobroczynny wpływ tego typu aktywności na stan umysłu człowieka.

W żadnym innym bedekerze turystycznym nie znajdziemy wskazówek, jak odnaleźć miejsca mocy, na co zwrócić uwagę przebywając w nich, a nawet gdzie należy zatrzymać się podczas zwiedzania, aby najlepiej odczuć subtelne wibracje.

Odkryj nowy trend – turystykę holistyczną ! Zejdź z utartych szlaków! Zwiedzaj i doświadczaj !

Leszek Matela, MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE, dolnośląskie, opolskie, śląskie, Wydaw­nic­two KOS, Kato­wice, kwiecień 2019, ISBN 978–83-7649–167-7

 

9788376491677_Magiczne_wyprawy_tyl.png

 

Omówienie książki MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE na videoblogu

RADIUS DISCOVER NEW HORIZONS:

http://leszekmatela.com/vlog-radius/

Zamó­wie­nia WYDAWNICTWO KOS:

https://www.kos.com.pl/pl/p/Magiczne-wyprawy-po-Polsce/470

 

Księgarnia-Galeria Nieznany Świat:

https://nieznany.pl/pl/p/Magiczne-wyprawy-po-Polsce/12436

 

MAGICZNE WYPRAWY PO POLSCE, dolnośląskie, opolskie, śląskie dostępne również w każdej dobrej księ­garni stacjo­nar­nej i internetowej

NA ŚCIEŻKACH MISTRZOWSKIEGO PRZEKŁADU

 

Trzy książki z warsztatu Roberta Stillera w recenzji Leszka Mateli

Katowickie wydawnictwo KOS cenione jest przez czytelników nie tylko za dobór oferty wydawniczej, ale też szatę edytorską i dbałość o słowo. Przykładem tego ostatniego może być opublikowanie trzech pozycji przełożonych na język polski przez Roberta Stillera (1928-2016) zaliczanego do najwybitniejszych mistrzów translacji. Ze względu na swój wybuchowy charakter był postacią wzbudzającą kontrowersje i skrajne oceny. Mimo tego jego kunszt literacki powszechnie doceniano i podziwiano. Podejmując się przekładu, jak rzadko kto, potrafił wczuć się w treści oryginalnych utworów i intencje autora. A potrafił tłumaczyć naprawdę z bardzo wielu języków i to tak egzotycznych jak malajski.  To dzięki niemu mogliśmy poznać w Polsce m.in. Mechaniczną pomarańczę Burgessa, Alicję w Krainie Czarów Lewisa Carrolla i Lolitę Nabokova, wielkie eposy literatury światowej Beowulfa, Nibelungów i Gilgamesza, Sztukę wojenną chińskiego klasyka Sun Zi, a nawet sensacyjne powieści Iana Fleminga. Łącznie spolszczył ponad 300 pozycji.

TYSIĄC I JEDNA NOC Z SZEHEREZADĄ

Inicjatywie (a i determinacji) Andrzeja Wójcika, szefa wydawnictwa KOS, zawdzięczamy, iż ukazała się najstarsza nieocenzurowana wersja TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY Z SZEHEREZADĄ. Autorem przekładu i redakcji jest Robert Stiller przy współudziale Mariana L.Kalinowskiego oraz Marka M. Dziekana. W ten sposób powstała niezwykle ciekawa wersja najsłynniejszego w dziejach arabskiego zbioru baśni, w których piękna córka wezyra chcąca uchronić się od śmierci opowiada sułtanowi pasjonujące historyjki. Przerywa wątek w najciekawszym momencie, aby móc go następnego dnia kontynuować. W ten sposób władca nie może kazać zgładzić Szeherezadę, chce bowiem znać zakończenie poszczególnych opowieści. Po tysięcznej pierwszej nocy następuje przemiana w okrutnym sułtanie. Zakochuje się w kobiecie i postanawia pozostawić ją przy życiu. Z pewnością dobry kawałek światowej literatury, do lektury którego warto wracać.

W książce znajdziemy słownik imion własnych i pojęć oraz komentarze Stillera ułatwiające lepsze zrozumienie treści jak i samego przekładu od strony filologicznej. Na uwagę zasługuje forma graficzna wydania ozdobiona przez Cezarego Twardowskiego ilustracjami sporządzonymi w ciekawych technikach.

Informacje o książce TYSIĄC I JEDNA NOC Z SZEHEREZADĄ:

https://www.kos.com.pl/Tysiac_i_jedna_noc_z_szeherezada_kos.html

JACK LONDON – OPOWIEŚCI Z CAŁEGO ŚWIATA

Innym przykładem  literatury najwyższego lotu w ofercie KOS-a są OPOWIEŚCI Z CAŁEGO ŚWIATA amerykańskiego pisarza Jacka Londona (1876-1916). Wyboru i tłumaczenia dokonał Stiller. Problem w translacji dzieł Londona polega na tym, że wykorzystywał on w swoich utworach dialekty i żargony obszaru Pacyfiku czy Dalekiej Północy.

Dla pana Roberta wybitnego językoznawcy i podróżnika do tamtych rejonów świata, nie stanowiły one jednak trudności. Nowelistyka odczytywana po 100 latach nadal pasjonuje, a 23 opowiadania zwarte w książce wydanej przez KOS-am łatwo wciągają współczesnego czytelnika do podążania za dziejami bohaterów. Kto zna choćby z lektur szkolnych słynne powieści Zew krwi, Biały kieł czy Martin Eden  winien zapoznać się również z opowiadaniami zabranymi we wspomnianej edycji.

Informacje o książce OPOWIEŚCI Z CAŁEGO ŚWIATA:

https://www.kos.com.pl/pl/p/Opowiesci-z-calego-swiata/419

 

CORNELIA HEMPFLING, ADAM KÜHL

MOC SERCA. JAK ODNALEŹĆ I SPOŻYTKOWAĆ JEGO ENERGIE

Kolejną próbką dzieła translatorskiego Stillera jest: MOC SERCA. JAK ODNALEŹĆ I SPOŻYTKOWAĆ JEGO ENERGIE. Autorka tej książki Cornelia Hempfling stworzyła przy współudziale doradcy feng shui  Adama Kühla oryginalny system pobudzenia energii przestrzeni jak i harmonizacji wnętrza człowieka. Warto w tym miejscu dodać, że pan Robert był nie tylko literatem, translatorem czy lingwistą, ale też ezoterykiem i gnostykiem. Przez wiele lat zajmował się m.in. mistyką żydowską, współpracował z Jerzym Prokopiukiem i drukował artykuły w czasopiśmie Gnosis. Nic dziwnego, że tematyka subtelnych energii nie była mu obca.

Cornelia Hempfling jest mieszkającą w szwajcarskim Lugano terapeutką i organizatorką licznych seminariów dotyczących duchowości i zdrowia. Pod pojęciem punkty serca rozumiane są sfery energetyczne w miejscu naszego przebywania. Człowiek może prostymi metodami namierzyć je, zaktywizować i zsynchronizować swój umysł z ich pozytywnym oddziaływaniem. W ten sposób przestrzeń będzie dla nas pracować dostarczając impulsów do życia pełnego harmonii i radości.

Książka jest bogato ilustrowana, a zamieszczone w niej rysunki, tabele i schematy służą pomocą każdemu, kto zechce te wskazówki wypróbować w praktyce.

Informacje o książce MOC SERCA. JAK ODNALEŹĆ I SPOŻYTKOWAĆ JEGO ENERGIE:

https://www.kos.com.pl/pl/p/Moc-serca.-Jak-odnalezc-i-spozytkowac-jego-energie/441

NATURALNE ENERGIE DLA ZDROWIA

NATURALNE ENERGIE DLA ZDROWIA

Co raz powszechniej przekonujemy się jak ogromny potencjał leczniczy tkwi w przyrodzie. Do tej pory był on niedoceniany, nierzadko lekceważony, a do tego naturalne środowisko niszczono. Powracamy zatem do zasad i idei, które przetrwały do naszych czasów w tradycyjnej medycynie ludowej. Ich skuteczność potwierdza nie tylko wielowiekowa praktyka, ale również najnowsze badania naukowe. Naturalne oddziaływania, które możemy wykorzystać dla naszego dobra są wielowarstwowe i różnorodne.

Zapoznaj się z tą książką, jeśli chcesz dowiedzieć się między innymi o:

  • praktycznym wykorzystaniu miejsc mocy;
  • zastosowaniu energii kamieni;
  • tajemnicach japońskich ogrodów;
  • uzdrawiającej sile wody oraz metodach jej ożywiania i hydroterapii;
  • wpływie form i symboli, w tym mandali oraz labiryntów, na człowieka;
  • terapeutycznym znaczeniu dźwięku;
  • energii piramid;
  • terapii kolorami;
  • mocy ognia;
  • oddziaływaniu drzew;
  • naturalnych metodach energetyzowania ciała i umysłu.

 

Książka pomyślana jest jako rodzaj kompendium przedstawiającego różnego rodzaju pozytywne oddziaływania służące zdrowiu i harmonii wewnętrznej. Warto zastosować je na własny użytek.

Co ciekawe, większość z opisanych metod zostało wdrożonych w hotelu Manor House SPA i można z nich tam skorzystać.

Lektura niniejszej książki łatwo uświadomi nam, iż otaczający nas świat oferuje wiele naturalnych  sposobów zachowania oraz poprawy zdrowia. Każdy może wybrać coś dla siebie i spróbować zastosować którąś z metod, aby sobie pomóc. Wszakże już  Hipokrates podkreślał, że przyroda jest lekarzem dla wszelkich chorób.  

Leszek Matela, Naturalne energie dla zdrowia, Wydawnictwo KOS, Katowice, grudzień 2017, ISBN 978-83-7649-144-8

Informacja na stronie Manor House:

https://www.manorhouse.pl/naturalne-energie-dla-zdrowia.php

 

Zamówienia WYDAWNICTWO KOS:

https://www.kos.com.pl/naturalne_energie_matela_leszek_manor_house_SPA_kos.html

 

Księgarnia-Galeria Nieznany Świat:

http://nieznany.pl/pl/p/Naturalne-energie-dla-zdrowia/11495

 

NATURALNE ENERGIE DLA ZDROWIA dostępne również w każdej dobrej księgarni stacjonarnej i internetowej 

 

Radiestezja w praktyce

RADIESTEZJA W PRAKTYCEradiestezja-w-praktyceksiążka Janiny Lampert-Smak

W połowie 2016 r. ukazała się ciekawa książka wydana przez Studio Astropsychologii zatytułowana RADIESTEZJA W PRAKTYCE. Wahadełko, chromoterapia, diagnostyka. Napisała ją zajmująca się wiele lat tą dziedziną radiestetka Janina Lampert-Smak. Autorka  jest zawodu farmaceutką, osobą o szerokiej wiedzy i zainteresowaniach, co zresztą miała okazję zaprezentować wcześniej poprzez swoje publikacje m.in. na łamach  Nieznanego Świata i Czwartego Wymiaru.

Książka została napisana w sposób klarowny i przejrzysty. Myślę, że jej lektura zachęci czytelników do podjęcia własnych doświadczeń w zakresie opisanych tematów. Mimo niedużej objętości, sporo udało się zaprezentować. Możemy zapoznać się z ciekawymi informacjami dotyczącymi radiestezji, diagnozowania, chromoterapii, ziołolecznictwa jak również teleradiestezji i badania roślin. Nowością w jednym z rozdziałów jest analiza kolorów promieniowania ziół. Okazuje się, że w prawidłowo dobranej mieszance możemy uzyskać jeden silny kolor terapeutyczny (np. biały), mimo że pojedyncze zioła emitują różne kolory.

Wiele interesujących przemyśleń odnajdziemy w rozdziale o promieniowaniu kształtów i symboli, w tym o praktycznym wykorzystaniu formy podkowy do stymulacji biowitalności.

Autorka przedstawiła też ciekawe przemyślenia, a nawet konkretne wyniki pomiarów dotyczące energetyki zjawisk astronomicznych, w tym wpływu zaćmień Słońca i Księżyca. Publikacje na ten temat są rzadkością.

Czytelnik dowie się także, jak taniec oddziałuje na naszą biowitalność i polaryzację. Możemy również przeczytać o badaniach kilku ciekawych miejsc mocy przeprowadzonych przez autorkę. Położone są one nie tylko w Polsce, ale też za granicą.

Osobne rozdziały poświęcone są wpływowi szkodliwych jonów dodatnich i promieniowań elektromagnetycznych. Jest to zjawisko coraz bardziej nasilające się i dokuczliwe, dlatego stanowczo powinniśmy poświęcić mu więcej uwagi.

W RADIESTEZJI W PRAKTYCE znajdziemy wiele praktycznych informacji w skondensowanej formie. Z pewnością warto, aby każdy interesujący się zdrowym życiem i radiestezją miał książkę Janiny Lampert-Smak w swoim księgozbiorze.

Leszek Matela

Obejrzyj też ciekawą stronę autorki tej książki  zatytułowaną:

Radiestezja moje hobby:

https://radiestezjawnaszymzyciucodziennym.blogspot.com/2014/01/miejsca-mocy-miejsca-pozytywnej-energii.html

 

Białostoccy radiesteci

Postanowiłem pokusić się o wspomnienie dotyczące białostockich radiestetów. Była to niegdyś dość prężna grupa ludzi zainteresowanych tym, jak żyć zdrowo i jak rozwijać niezwykłe zdolności tkwiące w każdym z nas. Radiestezja posiada tę zaletę, iż stwarza możliwość osobistego doświadczania i eksperymentowania. Stąd też wzięło się duże zainteresowanie tą dziedziną wiedzy w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. W całej Polsce powstawały liczne kluby i zrzeszenia radiestezyjne i psychotroniczne. Białystok stał się jednym z takich ośrodków.

Moja relacja nie jest jakąś szczegółową monografią, ale stanowi po prostu garść wspomnień o ciekawych pasjach i ludziach, których warto ocalić od zapomnienia, tym bardziej, że część z nich już odeszła na zawsze.

   Do pionierów tej dziedziny wiedzy na Podlasiu należał dr Edward Naruszewicz, specjalista od rolnictwa, który praktyką radiestezyjną zajmował się kilkadziesiąt lat. Jako ciekawostkę mogę podać, że był na moich chrzcinach, gdyż w latach 50-tych pracował z moją mamą w jednej instytucji.

            Z kolei inny Białostoczanin  inż. Robert Kurhanowicz trudnił się przez wiele lat wierceniem studni i swoje zdolności różdżkarskie wykorzystywał na co dzień w pracy.

            Inż. Zygmunt Mieszkowicz-Adamowicz zainteresował się radiestezją jeszcze w latach 70-tych. Eksperymentował z neutralizacją szkodliwego promieniowania geopatycznego, uczestniczył w konferencjach radiestezyjnych.

Legitymacja PTP
Legitymacja PTP

Stanisław Powichrowski działacz Białostockiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych był również zapalonym radiestetą. Z inicjatywy pana Stanisława w ówczesnej siedzibie towarzystwa przy ul. Warszawskiej 27 spotykali się od końca roku 1982 przez dobre kilkanaście miesięcy ludzie zainteresowani radiestezją oraz psychotronika i medycyną alternatywną. Stworzył zręby Białostockiego Stowarzyszenia Radiestetów (BSR), któremu na początku przewodniczył, a ja jako jego zastępca miałem okazję przez kilka lat wspierać tworzącą się organizację. W tamtym czasie i kilka razy później wygłaszałem w stowarzyszeniu prelekcje i organizowałem wspólne eksperymenty i badania.  BSR zarejestrowano oficjalnie w 1983 r. Natomiast w 1987 r. stało się ono oddziałem Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego, którego centrala mieściła się w Warszawie.

Wykład Leszka Mateli "Radiestezja za granicą" zorganizowany przez PTP 7.10.1987 r.
Wykład Leszka Mateli „Radiestezja za granicą” zorganizowany przez PTP 7.10.1987 r.

W dyskusjach, spotkania i odczytach poświęconych radiestezji i sposobom zdrowego życia uczestniczyło wiele osób pracujących na białostockich uczelniach. Należeli do nich m.in. dr inż. Andrzej M. Gładyszewski, wybitny specjalista w dziedzinie pomiarów elektrycznych z Politechniki Białostockiej, Eugeniusz Paszkowski z Wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska tejże uczelni, Stanisław Chmielewski z Zakładu Biofizyki Akademii Medycznej oraz dr inż. Jerzy Sienkiewicz ekspert z dziedziny informatyki i statystyki medycznej, dziś kierujący Podlaskim Ośrodkiem Naukowo-Badawczym.

dr inż. Jerzy Sienkiewicz podczas pomiarów promieniowań elektromagnetycznych. (Zdj. L.Matela)
dr inż. Jerzy Sienkiewicz podczas pomiarów promieniowań elektromagnetycznych.
(Zdj. L.Matela)

Zastosowanie radiestezji w architekturze i budownictwie propagowali m.in. inż. Jerzy Kretowicz oraz Andrzej Ostaszewski i Oleg Czerski z Miastoprojektu. Wspomagał ich również inż. Bazyli Krysiuk, budowniczy licznych cerkwi na Podlasiu. W spotkaniach radiestetów w latach 80-tych uczestniczył również aktywnie ksiądz z kościoła farnego w Białymstoku.

W działalność stowarzyszenia radiestetów włączał się w latach 80-tych inż. Zdzisław Jabłonowski. Początkowo działał aktywnie jako różdżkarz, ale z czasem wyspecjalizował się w bioenergoterapii. Rozpoczął przyjmowanie pacjentów w białostockiej Spółdzielni Lekarskiej „Eskulap” jako biomasażysta, a w 1989 roku otworzył własny gabinet terapii naturalnych „Izyda”, który prowadzi do dziś. Uruchomił też aptekę Izyda, w której sprzedawane są m.in. leki homeopatyczne. W tamtym okresie w pracach BSR uczestniczył również bioenergoterapeuta z Czarnej Białostockiej Tadeusz Wichliński.

Spotkania PTP były forum wymiany myśli dotyczącej radiestezji i zdrowego życia (Zdj. T.Toczydłowska)
Spotkania PTP były forum wymiany myśli dotyczącej radiestezji i zdrowego życia (Zdj. T.Toczydłowska)

Wśród indywidualistów w dziedzinie radiestezji działających w Białymstoku należy wymienić Lecha Garleya. Prowadził bardzo ciekawe prace badawcze dotyczące związków promieniowania geopatycznego z wypadkami drogowymi. Współpracował w tym zakresie z białostocką drogówką.

W spotkaniach poświęconych radiestezji i profilaktyce prozdrowotnej uczestniczyli też ludzie sztuki i muzyki. Warto tu wymienić nauczyciela muzyki oraz malarza Romualda Jóźków. Na przełomie lat 80-tych i 90-tych w dyskusjach, prelekcjach i eksperymentach brał również aktywny udział Paweł Jezierski, elektrotechnik i krótkofalarz (nota bene mój kolega z lat dzieciństwa, który mieszkał nieopodal mnie na ul. Grunwaldzkiej) oraz Ryszard Kwaczeniuk z laboratorium drogownictwa.

Paweł Jezierski przeprowadza testy psychokinetyczne z Luizą W. (zdj. L.Matela)
Paweł Jezierski przeprowadza testy psychokinetyczne z Luizą W. (zdj. L.Matela)

Autorem ciekawych prac z dziedziny radiestezji oraz medycyny alternatywnej jest związany z białostockim środowiskiem dr Karol Sokólski, któremu działalności poświęcam oddzielny rozdział ( patrz: dr Karol Sokólski – naukowiec i radiesteta )

Jednym z aktywnych członków stowarzyszenia był Ryszard Duchiński, radiesteta i bionergoterapeuta, specjalista od digitopunktury (masażu energetycznego punktów akupunktury).

Unikalne na skalę co najmniej europejską eksperymenty w dziedzinie promieniowania kształtów i wykorzystania piramid przeprowadzał Antoni Dwilewicz (o jego zasługach w tym zakresie patrz artykuł: Pyramid Power w Białymstoku).

W spotkaniach uczestniczyła Czesława Matulewicz, która z kolei specjalizowała się w terapii za pomocą mis tybetańskich osiągając przy tym ciekawe wyniki.

Nowatorskie prace badawcze i konstrukcyjne w dziedzinie radiestezji i różnego rodzaju urządzeń psychotronicznych prowadzili Jarosław Topolański oraz Jerzy Bruzgo. Ostatni z wymienionych opracował nowe modele piramid i różdżek umożliwiających pomiary różnego rodzaju subtelnych energii. W pracowni Jerzego Bruzgi powstały też unikalne energetyzatory i odpromienniki, których zasada działania oparta była o promieniowanie kształtu. Jednym z bardziej innowacyjnych pomysłów było wykorzystanie oddziaływania układów spiral. Polepszały one zarówno energetykę pomieszczeń jak i niwelowały skutki różnych szkodliwych promieniowań, w tym geopatycznych jak i elektrosmogu. Z kolei Jarosław Topolański wyspecjalizował się w stosowaniu i produkcji produktów pszczelich.

Energetyzator Jerzego Bruzgo na bazie potrójnej spirali. (Zdj.Leszek Matela)
Energetyzator Jerzego Bruzgo na bazie potrójnej spirali. (Zdj.Leszek Matela)

Członkowie i sympatycy Białostockiego Stowarzyszenia Radiestetów spotykali się nie tylko na ul., Warszawskiej, ale w okresie późniejszym w świetlicy przy basenie na ul. Włókienniczej. Od początku lat 90-tych miejscem spotkań ludzi zainteresowanych problematyką radiestezyjną, psychotroniczną i paramedyczną stał się Dom Kultury „Zachęta” przy ul. Piastowskiej. 30 listopada 1992 r. utworzono tu samodzielne Podlaskie Towarzystwo Psychotroniczne z siedzibą w Białymstoku. Spotkania zaczęły odbywać się regularnie w każdą drugą i czwartą środę miesiąca przyciągając nieraz duże rzesze słuchaczy. Przychodzili na nie ludzie różnej profesji i w różnym wieku.  Warto wspomnieć, że do najstarszych członków PTP należała Marianna Borejszo – rocznik 1920 (nota bene specjalistka od uprawy biodynamicznej).

Prelekcje w DK Zachęta przyciągały wiele osób (zdj. T.Toczydłowska)
Prelekcje w DK Zachęta przyciągały wiele osób (zdj. T.Toczydłowska)

W okresie od 24.05.2000 r. do  11.06.2003 r. prezesem PTP była Teresa Toczydłowska, radiestetka, terapeutka i autorka książki Uważaj na myśli, słowa, obrazy oraz nagrań terapeutycznych, dziś prowadząca Centrum Terapii i Edukacji ANTER. (patrz: http://www.toczydlowska.eu/?home )   W ciągu wspomnianych trzech lat pani Teresa nadała nowy impuls działalności towarzystwa zapraszając ciekawych prelegentów.

W ówczesnym zarządzie działali także: Justyna Kalińska (specjalizująca się w medycynie naturalnej i biomasażach), Świetłana Romaniuk (mająca ciekawą praktykę w dziedzinie numerologii), Robert P. Gryguć, Roman Kowalewicz (znawca masażu klasycznego) i Piotr Ossowski.

Ostatnim z przewodniczących PTP był Walerian Olechno, emerytowany nauczyciel i bioenergoterapeuta. W skład zarządu PTP w tamtym okresie wchodzili również: Joanna Kropiwnicka, Irena Laskowska, Marek Chmielewski oraz Robert P. Gryguć.  Niestety pojawiły się różne trudności organizacyjne i Podlaskie Towarzystwo Psychotroniczne rozwiązano na początku 2004 r.

Po 2004 spotkania odbywały się przez jakiś czas w pomieszczeniach Podlaskiego Centrum Szkolenia Psychotronicznego Bionesa na rogu Jana Pawła II i Wierzbowej. Działalność ta jednak po kilkunastu miesiącach wygasła.

Kto wie, może w przyszłości osoby zainteresowane radiestezją i psychotroniką będą chciały w stolicy Podlasia ponownie utworzyć klub wymiany myśli z tego zakresu.

Miejscem spotkań związanych z promocją zdrowia, ezoterykę i psychotroniką była także w latach  90-tych restauracja wegetariańska Ananda przy ul. Warszawskiej w Białymstoku prowadzona wówczas przez Wiktora Faluka.

 Również Tadeusz P. Szewczyk, nauczyciel reiki i autor książek organizował ciekawe kursy i spotkania  w swoim ośrodku przy ul. Antoniuk Fabryczny, a następnie w Centrum Terapii Vigor przy ul. ks. Syczewskiego. Właściciel centrum opracował m.in. własną metodę czyszczenia aury (za pomocą świecy) oraz biopola człowieka (z wykorzystaniem jajka).

Ważnym wydarzeniem było powstanie w Białymstoku w 1992 r. Wydawnictwa Astropsychologii, publikującego książki m.in. z takich dziedzin jak: parapsychologia, radiestezja, psychologia, ezoteryka, medycyna naturalna i rozwój osobisty. Na koniec 2009 r. ogólna liczba wydanych pozycji osiągnęła ponad 600 tytułów, a łączny nakład przekroczył 1,5 miliona egzemplarzy. Publikowali tu swoje prace najwięksi krajowi specjaliści z dziedziny psychotroniki cieszący się międzynarodową renomą. Szkoda, że dziś rzadko Wydawnictwo Astropsychologii wydaje rodzimych autorów, nastawiając się na tłumaczenia z języków obcych.

Przy wydawnictwie powołano policealne Studium Psychologii Psychotronicznej, dzięki któremu osoby zainteresowane wspomnianymi dziedzinami wiedzy mogą pogłębiać swoją wiedzę. Ciekawą inicjatywą Studia Astropsychologii jest rozpoczęty w październiku 2005 r. cykl spotkań z serii „Astropiątki”, których celem jest popularyzacja wiedzy z dziedziny psychologii, parapsychologii, psychotroniki, zdrowego stylu życia, terapii naturalnych. Poruszane tematy to: szeroko pojęta bioenergoterapia, astrologia, feng shui, tarot, runy, karty, uzdrawianie duchowe i inne równie ekscytujące dziedziny. Wykłady miały charakter otwarty i odbywały się przeważnie dwa razy w miesiącu w sali konferencyjnej przy ulicy Antoniuk Fabryczny 55.

 http://www.studioastro.pl/?art=astropiatki

Z pewnością dzieje białostockiego środowiska radiestetów i psychotroników nie są jakimś zamkniętym rozdziałem. Warto je dalej aktualizować. W stolicy Podlasia działa nadal wielu pasjonatów mających ciekawe osiągnięcia we wspomnianych dziedzinach. Pojawiają się też nowi ludzie pełni pomysłów i zapału. Jeśli kogoś w tych wspomnieniach pominąłem, proszę mi o tym przypomnieć drogą mailową. Postaram się w miarę możliwości swoją relację uzupełnić i rozszerzyć. 

 Leszek Matela

informacje o autorze niniejszego opracowania: http://leszekmatela.com/o-autorze/