Kod Sauniere’a – Zakończenie i epilog

Próby rozwiązania zagadki Rennes-le-Château trwają już wiele lat. Podejmują je nie tyko poszukiwacze skarbów i tropiciele sensacji, ale też badacze historii czy ezoterycy poszukujący prawdy o świętym Graalu. Ciągle brakuje gotowych rozwiązań. Mała wioska w Pirenejach, jaką jest Rennes, stała się nagle, podobnie jak Stonehenge czy Wielka Piramida w Gizie, przedmiotem wielu niezwykłych teorii. Rennes-le-Château nie było jednak do tej pory zbyt znane w Polsce w porównaniu z dwoma pozostałymi miejscami.

Obracając się w kręgu tajemnic Rennes-le-Château odkrywamy wspaniałą układankę, złożoną z wielu hipotez i faktów. Wchodzimy w świat sekretów nie tylko tego zakątka Langwedocji, ale poruszamy się w sferze znacznie większej i bardziej fascynującej. Nic też dziwnego, że tajemnice Rennes-le-Château i postać księdza Sauniere zainspirowały Dana Browna do napisania największego bestsellera ostatnich dziesięcioleci- Kodu Leonarda da Vinci – oraz do późniejszej adaptacji filmowej. Temat tajemnic Sauniere’a wkroczył również do gier komputerowych. Najpopularniejszym przykładem może być Gabriel Knight –3 – Krew Świętych, Krew Potępionych. Fabuła gry została napisana przez powieściopisarkę Jane Jansen. Gabriel (czyli gracz) przybywa wraz ze swoją asystentką Grace, w pogoni za porywaczami syna księcia, do Rennes-le-Château. Trafiają tu na grupę poszukiwaczy skarbu. Akcja biegnie wartko, ociera się o alchemię, Świętego Graala, tajemnice katarów i templariuszy.

W ten sposób, dzięki książce Dana Browna czy też książkom innych autorów oraz grom komputerowym, temat związany z zagadką księdza Sauniere trafił do kultury masowej. Dan Brown podkreśla wagę tematu powiadając w jednym z wywiadów: Zagadki duchowości, święty Graal, korzenie naszej religii – to tematy, które rozpatruje się na bardzo głębokim poziomie duchowym, po dotarciu do dna naszej świadomości. Z pewnością jest w tym stwierdzeniu dużo racji. Jednocześnie musimy cały czas zdawać sobie sprawę, że Kod Leonarda da Vinci jest tylko dobrze napisaną fikcją literacką, a nie podręcznikiem teologii, historii czy filozofii.

Wyruszając osobiście do Rennes-le-Château, a nawet czytając książki na ten temat bądź grając w gry komputerowe, poddajemy się czarowi tego niezwykłego miejsca oraz ocieramy o atmosferę tajemniczości. Dzięki temu zakodowane sekrety proboszcza z Rennes-le-Château ożywają na nowo w naszych umysłach, stając się mieszkańcami zbiorowej wyobraźni ludzi XXI wieku. Nic bardziej nie pasuje do podsumowania tej książki niż zdanie wypowiedziane kiedyś przez laureata literackiej Nagrody Nobla z 1949 roku Hermanna Hesse: Bez odrobiny magii świat ten byłby nie do zniesienia.

Epilog

Była już późna, poobiednia pora, kiedy wyszedłem z miejscowej restauracji, posilony wykwintnymi potrawami, do których zamówiłem lampkę lokalnego wina z podobizną Berengera Sauniere na butelce. W głowie kłębiły mi się myśli dotyczące sekretów Rennes-le-Château. Nadal doskwierał upał, mimo że południe minęło już dawno. Czekała mnie podróż powrotna do Carcassonne, gdzie za malowniczymi murami obronnymi średniowiecznego miasta udało mi się znaleźć bazę wypadową do zwiedzania najciekawszych miejsc w Langwedocji.

– Spojrzę tylko jeszcze raz na kościół i wieżę Magdala – pomyślałem.

Swoje kroki skierowałem najpierw w stronę wieży. Stąd rozciągał się, zapierający w piersi dech, widok na okolice. W oddali majaczyły pirenejskie szczyty, a w dolinach położonych u stóp Rennes-le-Château można było dostrzec łąki, pola, drogi i pagórki układające się w pełną piękna i harmonii układankę. Aby jeszcze raz sprawdzić jedną z namierzonych przeze mnie podczas poprzednich badań linii geomantycznych, wyjąłem z plecaka różdżkę rezonansowa L-4 oraz wahadło. Po wejściu w strefę promieniowania, specjalistyczna różdżka nastawiona na odpowiednią częstotliwość zaczęła się silnie wychylać na boki. Również za pomocą wahadła uzyskałem kolejne potwierdzenie, że właśnie w okolicach wieży przebiega jedno z pasm tajemniczej energii, łączące Rennes-le-Château z innymi miejscami mocy. Gdy skończyłem badania, zauważyłem, że moim poczynaniom bacznie przypatrywało się dwóch mężczyzn w białych turbanach. Wyglądali na turystów z Indii. Jeden z nich uśmiechnął się i skinął głową w geście pozdrowienia. Odpowiedziałem uśmiechem i podobnym pozdrowieniem, po czym udałem się w stronę kościoła Marii Magdaleny. Usiadłem na ławeczce obok świątyni, niedaleko bramy wejściowej na cmentarz. Według moich ustaleń, miejsce to posiadało niezwykle energetyczną moc. Ponieważ kościół był już o tej porze zamknięty, pośród ciszy i spokoju mogłem zagłębić się w medytację i poddać moją sferę duchową oddziaływaniu potężnych energii obecnych w tym miejscu. Po wykonaniu kilku oczyszczających ćwiczeń oddechowych, zamknąłem oczy i rozpocząłem coś w rodzaju schodzenia w głąb siebie. Odczuwałem przy tym coraz silniejszy rytm napływających gdzieś znad szczytów Pirenejów wysokotonowych wibracji, mieszających się z basowym łoskotem dobywającym się spod ziemi. Tworzyło to niesamowitą muzykę złożoną z energii kosmicznych i tellurycznych. Poczułem spokój i wewnętrzną radość. Na przeciwległym krańcu długiej ławki usiadło dwóch spotkanych wcześniej przybyszów z Indii. Zdziwiłem się, że obcy wzbudzają moje zaufanie, mimo że widziałem ich po raz pierwszy. Biła od nich jakaś dziwna bliskość.

– Skąd ci ludzie tu się wzięli? – pomyślałem.

– Przybywamy z Rishikesh w Indiach – odpowiedział bez wahania, po angielsku jeden z nieznajomych, jakby czytał w moich myślach. – Nasz nauczyciel duchowy, Neimheid, polecił nam, abyśmy odwiedzili czakramy ziemi. Jak pan dobrze wie, są to ważne miejsca mocy rozsiane w różnych punktach naszego globu.

– Skąd oni wiedzą, że zajmuję się geomancją? Przecież widzimy się po raz pierwszy – kołatało mi po głowie uporczywe pytanie.

– Mamy za zadanie – tłumaczył dalej nieznajomy w turbanie – pozostawiać w czakramach kryształowe talizmany odpowiednio zaprogramowane energetycznie. Nasza planeta jest zagrożona. Trzeba uczynić wszystko, aby oczyścić i wzmocnić jej astralne pole energetyczne. Inaczej może dojść do zagłady ludzkości.

– A jakie znaczenie ma to miejsce?- spytałem, ciekaw jego wiedzy w tym zakresie.

– Rennes-le-Château, wraz z przylegającymi do niego wzniesieniami, stanowiło wielką świątynię Ziemi wykorzystywaną przez Atlantów. Kamienny krąg, opisany przez księdza Boudeta, był jednym z potężnym generatorów energetycznych działających na tym obszarze. Powstająca tu energia zasilała nie tylko pole astralne Ziemi, ale również ludzi. Dlatego w rejon Rennes-le-Château przybywali liczni pielgrzymi, co w epoce neolitycznej nie było łatwą wyprawą. Aby zaspokoić ich potrzeby, powołano do życia w tych okolicach, przed tysiącami lat, miasto świątynne. Sauniere nierozważnie wyjął z jednej ze skrytek talizman atlantydzki, który wyglądał wprawdzie jak kamień szlachetny, ale był czymś więcej niż zwykłym ozdobnym klejnotem. Stanowił bowiem rodzaj urządzenia stworzonego przez pewną, znacznie wyżej niż my rozwiniętą cywilizację, był czymś, co można porównać do szerokopasmowego filtra, umożliwiającego zasilanie Ziemi energią Kosmosu. Bez tego małego, ale znaczącego komponentu, czakram w Rennes-le-Château w niewielkim stopniu spełniał swoje zadanie. Kryształ zaprogramowany przez naszego mistrza ma ponownie przywrócić pełne działanie tego systemu.

– Podobny kryształ złożyliśmy w Krakowie, w Kaplicy Gereona na Wawelu – wtrącił drugi z nieznajomych. To miejsce badał pan wielokrotnie i jak pan wie, działanie wawelskiego czakramu jest niestabilne.

Byłem kompletnie zszokowany tym, co usłyszałem. Skąd przybysze z dalekich Indii mogli wiedzieć o moich badaniach?!

Od czasów, kiedy Apoloniusz z Tyany, reprezentujący również naszą szkołę złożył w rozpadlinach Wawelu talizman, jego działanie znacznie osłabło.

Chciałem spytać czy to możliwe, że pradzieje Wawelu, podobnie jak Rennes-le-Château, związane są również z cywilizacją atlantydzką, ale mężczyzna niezachwianie kontynuował dalej swoją opowieść, nie pozwalając mi na jakiekolwiek pytania. -Następnym celem naszej podróży będzie Waldviertel w Austrii. Tam w naturalnej świątyni Ziemi, na górze Hörmannsberg koło Schrems umieścimy kolejny talizman. Gdy miejsca mocy odzyskają swoje dawne znaczenie, zwiększy się zasilanie pola energetycznego Ziemi. Ludzie powinni szybko zauważyć pozytywne skutki, gdyż stopniowo będą zmniejszać się anomalia klimatyczne i pogodowe, jądro Ziemi stanie się spokojniejsze, coraz rzadziej będą występować trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów, proces zmierzający do odwrócenia biegunów Ziemi zostanie zahamowany. W Rennes-le-Château nasz talizman złożyliśmy w zagłębieniu groty w kamiennej Golgocie, zbudowanej przez księdza Sauniere obok kościoła – powiedział ściszonym głosem rozglądając się, aby upewnić się, że wokół ławki, na której siedzieliśmy nikogo nie ma. – Przywieziony przez nas kryształ został przyklejony specjalnym klejem i zamaskowany kamykami, aby nikt niepowołany nie mógł go odnaleźć.

Nagle usłyszałem odgłosy kroków ludzi, którzy po żwirowej ścieżce powoli oddalali się od miejsca, w którym siedziałem. Mój odmienny stan świadomości, osiągnięty za pomocą medytacji, zniknął. Tak samo jak nagle znikli przybysze z Indii. Rozejrzałem się wokół. Zapadał zmierzch. Zatraciłem poczucie czasu. Spojrzałem nerwowo na zegarek. Nie mogłem pozwolić sobie ani na analizę moich medytacyjnych przeżyć, ani na rozglądanie się za przybyszami z Indii. Za pół godziny odjeżdżał ostatni autobus z Couizy do Carcassonne. Najgorsze, że byłem nadal w samym sercu Rennes-le-Château, ponad 5 km od przystanku autobusowego. Pobiegłem szybko w kierunku parkingu mieszczącego się przy wieży ciśnień ozdobionej znakami Zodiaku. Za szybą ruszającego właśnie samochodu dostrzegłem dwoje ludzi. Pomachałem do nich ręką. Samochód zatrzymał się. Gdy wytłumaczyłem im, że zbyt długo gościłem w tym niezwykłym miejscu, a za pół godziny odjeżdża mój ostatni autobus, zgodzili się mnie podwieźć. Po 20 minutach znalazłem się na przystanku. Wysiadając zauważyłem, że za mną, na tylnej półce bagażowej leżał biały turban. Zupełnie taki sam, jaki nosili dziwni nieznajomi z Indii. Ponadto, zarówno pasażerka, jak i kierowca samochodu, którym podjechałem, mieli na palcach duże, wykonane ze złota pierścienie Atlantów. Siedząc już w autobusie miałem wrażenie, że opuszczam te strony z przeświadczeniem, że niemal wszystko jest tutaj niewyjaśnioną zagadką obejmującą zarówno czasy cywilizacji atlantydzkiej, poprzez sekretne dzieje Celtów, Wizygotów, katarów i templariuszy a na niezwykłych poczynaniach Sauniere’a i jego otoczenia skończywszy. Zrozumiałem także, że znaczna część tajemnic związanych z działalnością księdza Sauniere, musi pozostać jeszcze przez długie lata nierozwiązana.


Fragment pochodzi z książki Leszka Mateli (pod pseudonimem Merlin) – Kod Sauniere’a.

Kod Sauniere’a – Wstęp

Rennes-le-Château to nazwa małej wioski położonej u podnóży Pirenejów, która od dawna przyciągała moją uwagę i pojawiała się raz po raz na kartach studiowanych przeze mnie publikacji na temat świętego Graala. Opowiadano o niej jako o jednym z bardziej tajemniczych i niesamowitych miejsc w Europie. Dodatkową sławę Rennes-le-Château zyskało dzięki bestsellerowi ostatnich lat- powieści Dana Browna Kod Leonarda da Vinci oraz jego ekranizacji. Ten amerykański pisarz nadał bowiem bohaterowi swojej książki nazwisko Sauniere, dokładnie takie, jakie nosił proboszcz owej miejscowości. Ksiądz Berenger Sauniere był człowiekiem, który nagle, w sposób niewytłumaczalny zdobył fortunę. Dodatkowo wokół jego osoby zaczęły dziać się sprawy tajemne i niezwykłe.

-Dlaczego tyle miejsca poświęca się wiejskiemu księdzu i małej wiosce, w której żył? Muszę tam pojechać, aby się o tym przekonać – takie myśli nachodziły mnie wielokrotnie podczas lektury publikacji związanych z tym regionem. Jedynie osobiste doświadczenie subtelnych wibracji tego miejsca da mi odpowiedź, czy sława Rennes-le-Château nie jest przesadzona.

Rozpocząłem zbieranie materiałów na temat Sauniere’a i miejscowości, w której działał. Aż kiedyś, w pewien ciepły, sierpniowy poranek, wyruszyłem z położonego w południowej Francji Carcassonne do miasteczka Couiza, skąd dzieliło mnie już tylko niecałe 5 km do Rennes-le-Château. Postanowiłem udać się tam pieszo, idąc krętą drogą wznoszącą się ku górze. Nie uszedłem jednak nawet kilometra, gdy zatrzymał się tuż obok mnie przejeżdżający samochód. Okazało się, że jadący nim mężczyźni także zdążają do wioski, która stała się celem mojej wyprawy.

– Jeśli idzie Pan w górę, do Rennes, możemy podwieźć – zagadnął jeden z nich. Spojrzałem na rejestrację. Samochód pochodził z departamentu Aude.

– To szansa, aby wypytać ludzi pochodzących z tych okolic o interesujące mnie rzeczy – pomyślałem i szybko odpowiedziałem: Chętnie podjadę- odrzekłem.

Po chwili siedziałem już na tylnym siedzeniu srebrzystego Renaulta. Kiedy nieznajomi dowiedzieli się, że przyjeżdżam z dalekich stron specjalnie po to, aby poznać Rennes-le-Château, chcieli koniecznie wiedzieć, czy do podróży zainspirowała mnie lektura bestsellera Dana Brona. Gdy jednak oświadczyłem, że z Rennes-le-Château zetknąłem się przed wielu laty, na długo przed powstaniem tej książki, zorientowali się, że nie jestem ani zwykłym turystą, ani tym bardziej łowcą sensacji.

– A czy przybył Pan tu z powodów religijnych?– postawiono mi następne pytanie. Musiałem więc ujawnić im prawdziwy celu mojej wyprawy:

– Chcę odczuć i zbadać energie tego miejsca, a później je opisać.

Te słowa wyraźnie ich zaintrygowały, gdyż mężczyzna siedzący obok kierowcy odwrócił głowę i utkwił we mnie zdziwione spojrzenie. Zobligowany jego reakcją, zacząłem opowiadać o radiestezji jako uniwersalnej technice pomiarowej, która umożliwia człowiekowi odkrywanie świata niewidzialnych wibracji i oddziaływań. Powiedziałem też parę słów o geomancji, dziedzinie wiedzy zajmującej się miejscami szczególnej koncentracji energii Ziemi i Kosmosu. Wspomniałem o medytacji w miejscach mocy, podczas której pojawiają się symbole opisujące dane miejsce i pozwalające rozwikłać różne zagadki dotyczące przeszłości.

Mężczyzna siedzący obok kierowcy z wielką uwagą przysłuchiwał się temu, co mówię. Wreszcie, niemal z namaszczeniem, rzekł cichym głosem:

– To jest szczególne miejsce transformacji sił ziemskich i kosmicznych, warto więc to potwierdzić za pomocą różnych badań.

Tym razem mnie zaskoczyło stwierdzenie nieznajomego. Chciałem jeszcze spytać skąd ma takie informacje, lecz auto nagle zatrzymało się przy położonej w samym sercu Rennes-le-Château księgarni ezoterycznej- La Porte de Rennes.

– Jesteśmy na miejscu –rzekł kierowca Renaulta i wyciągnął na pożegnanie dłoń. Uczynił to jednak w sposób nietypowy, a jednocześnie bardzo dziwny. Uchwycił bowiem lewą ręką swoją prawą dłoń tuż nad nadgarstkiem i dopiero wtedy skierował ku mnie. W tenże sam niezwykły sposób pożegnał się ze mną pasażer z przedniego siedzenia. Unosząc brwi, wymownie szepnął: Powodzenia!

Gdy odjeżdżali, uświadomiłem sobie, że już gdzieś widziałem takie intrygujące gesty wykonywane podczas powitania i pożegnania. Przypomniałem, że kiedyś czytałem na temat podobnych układów rąk. Stosowały je pewne odłamy wolnomularstwa ezoterycznego oraz członkowie gnostycznego kościoła Jana Chrzciciela.

– Czy to może być dziełem przypadku, że do tego pełnego legend i sekretów miejsca podrzucili mnie członkowie jakiegoś tajemnego bractwa? Ciekawie się zaczyna moja wyprawa! – pomyślałem i ruszyłem przyśpieszonym krokiem w stronę kościoła Marii Magdaleny w Rennes-le-Château.

Znaczenie Rennes

Istnieje również ciekawa hipoteza, że w Rennes-le-Château znajdowała się przed tysiącami lat ogromna świątynia Ziemi, w której odbywały się tajemne praktyki Atlantów. Przeprowadzone przeze mnie badania radiestezyjne potwierdzają, że jest to bez wątpienia bardzo silne miejsce mocy. Do tego, częstotliwości występujących promieniowań namierzane różdżką rezonacyjną L-4, są identyczne z tymi, które spotykamy np. w Stonehenge, Carnac, w Wielkiej Piramidzie w Gizie czy w świątyniach megalitycznych na Malcie. Tego rodzaju promieniowania były przypuszczalnie podstawowym źródłem energii wykorzystywanym przez Atlantów. tak jak dzisiaj jest nim prąd elektryczny. Pozostałością świątyni Ziemi jest prawdopodobnie kamienny krąg w Rennes-les-Bains. W układzie tym, ze względu na skrzyżowania pasm energetycznych, ważną rolę spełniało także Rennes-le-Château.

Potwierdza to również inna hipoteza, według której wzgórze Rennes-le-Château to miejsce zaślubin Ziemi z boginią Nieba, czy jak kto woli punkt wymiany energii ziemskich z kosmicznymi. Zwolennicy tej teorii twierdzą, iż podczas Potopu wzdłuż zachodniej krawędzi kontynentu europejskiego nie zostało zalanych wodą kilka świętych wzniesień. Jednym z ważniejszych tego rodzaju punktów miało być właśnie Rennes-le-Château. Co ciekawe, miejsca takie miały być połączone liniami promieniowania w sieć. Główną linię tego promieniowania nazwano linią czakr. Ma ona być czymś w rodzaju kręgosłupa energetycznego naszej planety. Linia czakr ciągnie się od położonej w pobliżu Marsylii miejscowości Les-Saintes-Maries-de-la-Mare przez Francję i Anglię do północnego brzegu Szkocji. Według tej hipotezy zachodnie krańce Europy to pozostałości po Atlantydzie, Potop zaś związany jest z jej zagładą.

Według angielskiego pisarza i badacza Henry Lincolna, w pobliżu Rennes-le-Château znajduje się pięć wzniesień tworzących idealny pentagram. W samym środku tej pięcioramiennej gwiazdy usytuowana jest jeszcze jedna, szósta góra. Według Lincolna, naturalna świątynia bogini miłości. Ale nie tylko góry w tych okolicach tworzą magiczny znak. Jeśli przeanalizujemy położenie zamków, kaplic, kościołów w tym regionie, to też utworzą one pentagramy lub heksagramy. Dla Henry Lincolna to przykład wykorzystania świętej geometrii praktykowanej już od czasów starożytnych. Najpierw używano jej jako ważnego składnika kultu żeńskiej energii przyrody, a potem dla uczczenia św. Marii Magdaleny. Jak już wcześniej wspominałem, również miejscowości wokół Rennes-le-Château tworzą potężny pentagram o silnym działaniu ochronnym.

Na południe od Rennes-le-Château znajduje się dolina zwana Valdieu, czyli Dolina Boga (sic!). A czym była mityczna Arkadia? To właśnie legendarna dolina, gdzie żyli bogowie. Odniesienie do Arkadii widzimy zarówno w genealogii Merowingów (właśnie w Arkadii mieli się osiedlić potomkowie pierwszych Merowingów), jak też w obrazie Poussina przedstawiającym pasterzy z Arkadii stojących przy grobie. Według niektórych hipotez miał to być grób Syna Bożego, według innych zaś grób Marii Magdaleny.

Z kolei, jak twierdzą publicyści Richard Andrews i Paul Schellenberger, hipotetyczny grób Chrystusa został ukryty w okolicznym wzniesieniu, zwanym Pech Sardou. W książce The Last Tomb of Christ (Ostatni grób Chrystusa) przedstawiają oni hipotezę, według której Chrystus przeżył ukrzyżowanie i schronił się w Galii. Miał tam żyć jeszcze kilkanaście lat.

Z jeszcze inną hipotezą wystąpił niemiecki autor i ezoteryk Manfred Dimde. W swojej książce Gralsverschwörung (Spisek Graala) przedstawia on wzniesienie Serbairou jako miejsce ukrycia ciała Jezusa. Grób ma być położony w centrum wielkiego kamiennego kręgu, opisywanego zresztą przez księdza Henri Boudeta w omawianej już przeze mnie wcześniej jego książce La vraie langue celtique (Prawdziwy język Celtów). Dimde przypuszcza, że wejście do grobu znajduje się pod położonym w tych okolicach Źródłem Magdaleny (Source de la Madeleine) oraz w Studni Miłości (Fontaine d´Amour). Wniesienie Serbairou to miejsce rzeczywiście bardzo niezwykłe. Na jego zboczach znajdują się dziesiątki podłużnych kamieni przypominających menhiry ustawiane przez cywilizacje neolityczne. Wielu geologów przypuszcza, że jest to formacja naturalna. Zdziwienie budzi fakt, że większość kamieni stoi w miarowych odstępach od siebie. To nie jest, jak sądzę, dzieło przypadku. Kamienie, według moich badań radiestezyjnych, wpisane są bowiem w układ promieniowań. Tu też zbiegają się rzeki Blanque i Sals. Według niektórych hipotez, literki BS, umieszczone na pojemniku z wodą święconą przy wejściu do kościoła w Rennes-le-Château, odnoszą się właśnie do nazw obu rzek. Tak więc, jak twierdzi Dimde, wskazówki dotyczące miejsca umieszczenia grobu Jezusa zawarte są zarówno w książce Boudeta, jak i w symbolach kościołach św. Marii Magdaleny. Niemiecki badacz łączy zapis Pax 681 z Dużego Manuskryptu z przełęczą Col Doux w rejonie Serbairou, która położona jest na wspomnianej wysokości.

Również w kościele św. Marii Magdaleny w Rennes-le-Château znajdujemy ciekawą wskazówkę topograficzną. Otóż wnętrze kościoła usytuowane jest w miejscu położenia w terenie Doliny Boga Valdieu, a poszczególne figury, ustawione przez Sauniere’a w świątyni, mają odpowiedniki w okolicach jako różne obiekty. I tak (podaję nazwy francuskie): Pas de la Roque symbolizuje figura św. Rocha, Fountaine de Quatre Ritous – czterech aniołów przy wodzie święconej u wejścia do kościoła, La Pique (niewielkie wzniesienie w Valdieu) – muszla trzymana przez figurę Jana Chrzciciela, Ermitage St. Antoine (Pustelnia św. Antoniego) – figura św. Antoniego Pustelnika oraz Source de la Madeleine – figura św. Marii Magdaleny.

Zauważono, że patrząc na wzniesienie La Pique od strony formacji skalnej, tzw. diabelskiego krzesła, można dopatrzyć się zarysu twarzy utworzonego przez skały. Co ciekawe, twarz ta kieruje swój wzrok dokładnie w stronę Rennes-le-Château.

Kolejnym znaczącym wzniesieniem jest Pech de Bugarach, góra, która uchodziła za świętą i którą porównywano do Synaju. Wiele osób twierdzi, że regularnie, w nocy z 13 na 14 października pojawiają się na niej tajemnicze zjawiska świetlne. Istnieją też materiały filmowe dokumentujące ten fakt.

Pech de Bugarach ma oczywiście swoje legendy. Powiadają one, że w rocznicę rozwiązania zakonu templariuszy ich duchy zstępują z Niebios na szczyt Bułgarach, a następnie wędrują do podnóża góry, gdzie znikają w systemie rozległych podziemi. Ma tam istnieć ogromny podziemny świat, z którego dobiegają niekiedy na powierzchnię tajemnicze dźwięki. A ponieważ w każdej, nawet najbardziej niesamowitej legendzie, musi być jakaś cząstka prawdy, wiele osób przybywających w te strony słyszy niezwykłe tony wydobywające się spod ziemi.

Wśród okolicznych mieszkańców można spotkać przekonanie, że na tych terenach występują potężne siły, które trudno jest zrozumieć czy nawet opisać słowami. Wielu, niezależnie od siebie, doświadczyło ich, a więc nie może to być przypadek czy złudzenie. Nic dziwnego, że w okolice Pech de Bugarach zjeżdżają grupy ufologów ze sprzętem. Szczególnie intensywne zjawiska świetlne miały tam występować pomiędzy 1970 a 1985 r. W 1978 r., ponad 100 świadków zaobserwowało wokół Pech de Bugarach typowe zjawiska ufologiczne. Istnieją lokalne protokoły policyjne z tego czasu, zawierające opisy śladów rozmieszczonych na ziemi w tych okolicach w postaci przebarwień gleby oraz kręgów i wzorów na trawie. W 1978 r. temat tzw. kręgów w zbożach nie był jeszcze zbyt mody. Rennes-le-Château także nie było sławne. Trudno podejrzewać tutaj jakąś mistyfikację w tamtych czasach. Niektórzy twierdzą, że w miejscach mocy, związanych szczególnie z cywilizacją atlantydzką, występują zarówno zjawiska ufologiczne, jak i tworzą się kręgi w zbożu. Przykładem mogą być choćby okolice słynnego kamiennego kręgu w Stonehenge, gdzie tego rodzaju fenomeny ciągle się powtarzają. Latem 2004r. nad Pech Bugarach sfotografowano coś na kształt UFO. Wydarzenie to ściągnęło w te okolice mnóstwo obserwatorów. Jednak zjawiska się nie powtórzyły. Góra jest niezwykłym miejscem. Z pewnością usłyszymy jeszcze o Pech Bugarach w przyszłości. Warto wspomnieć, że w czasie drugiej wojny światowej SS prowadziło w rejonie tej góry zakrojone na szeroką skalę prace poszukiwawcze. Prace przeprowadzano w tajemnicy i do dziś nie bardzo wiadomo, czego tam szukano. Czy chodziło o skarb? Czyżby SS-mani podążali tropem legend i wierzyli, że zdobędą świętego Graala?

Również inne miejsca w okolicach Rennes-le-Château są niezwykłe. Chodzi na przykład o Alet-les-Bains, uzdrowisko z gorącymi źródłami, w średniowieczu ważny ośrodek alchemii. W tutejszym kościele św. Andrzeja możemy dostrzec symbole związane zarówno z templariuszami, jak i z magią. Z Alet-les-Bains wywodzi się także współzałożyciel Towarzystwa Najświętszego Sakramentu (Compagnie du Saint-Sacrement)- biskup Nicolas Pavillon. Główna siedziba tego Towarzystwa mieściła się w seminarium St Sulpice w Paryżu. Uważano, że miało ono związki z Zakonem Syjonu.

Kolejnym miejscem z tego rejonu, na które warto zwrócić uwagę, jest bazylika Notre-Dame de Marceille położona w pobliżu Limoux. Została ona zbudowana na terenie dawnego pogańskiego sanktuarium oraz cudownego źródełka. Wewnątrz bazyliki ustawiona jest jedenastowieczna figurka Czarnej Madonny, do której przybywają liczne pielgrzymki. Miejsce to musi być szczególnie ważne, skoro wewnątrz różnych ugrupowań katolickich toczyły się ostre spory, do kogo powinno ono należeć. Sama świątynia jest dość skromna i trochę dziwne wydaje się, że papież Pius X nadał jej status bazyliki przysługujący tylko najważniejszym kościołom.

Niedaleko od bazyliki Notre-Dame de Marceille, tuż nad brzegiem Aude, znajduje się podziemna krypta złożona z dwóch sal mających po prawie 6 m wysokości. Wykorzystywano ją na pewno w okresie rzymskim i wczesnowizygockim (II-IV w.). W środku nie znaleziono żadnych przedmiotów. Wejście do krypty wiodło przez wąski tunel i ukryte było na powierzchni w specjalnie pobudowanym do tego celu budynku. Nie wiadomo, do jakich celów wykorzystywano to podziemne pomieszczenie. Jest bardzo prawdopodobne, że było tam niegdyś miejsce tajemnych inicjacji. Być może chodziło o inicjacje Celtów a może jeszcze dawniejsze. Co ciekawe, krypta została odkryta przez holenderskiego badacza Jos Bertauleta, którego przywiodła do tego miejsca lektura książki Boudeta Prawdziwy język Celtów.

W okolicach Rennes-le-Château słynny ród Rothschildów podjął prowadzone na szeroką skalę badania archeologiczne. Podobno nie przyniosły one żadnych sensacji, chociaż wydano na nie miliony franków. Przekopano na przykład całe wzniesienie Le Casteillas, aż niemalże do jego podstawy, ale na nic nie natrafiono. Gdyby jednak nie było przesłanek do poszukiwań, Rothschildowie z pewnością nie inwestowaliby w to przedsięwzięcie tak dużych pieniędzy.

Bez wątpienia poszukiwania skarbów w okolicach Rennes-le-Château będą trwały dalej. Niewykluczone, że przyniosą kiedyś odkrycie jakiś cennych przedmiotów, choć jak przypuszczam na podstawie badań – prawdziwym „skarbem” tych okolic jest istnienie tutaj kiedyś potężnej świątyni Ziemi zbudowanej przez Atlantów. Fascynacja zakodowanymi przez księdza Sauniere sekretami będzie z pewnością obejmować coraz to nowe pokolenia zarówno zwykłych poszukiwaczy skarbów jak i tropicieli spraw duchowych i tajemnych.


Fragment pochodzi z książki Leszka Mateli (pod pseudonimem Merlin) – Kod Sauniere’a.

Moc twoich dłoni

Książka ta w sposób przejrzysty i zrozumiały dla wszystkich odsłania sekrety dłoni. Dłonie człowieka to nie tylko ważny narząd wykorzystywany do pracy, ale również część ciała służąca do pobierania energii kosmicznej z otoczenia, przekształcania jej, przekazywania sobie i innym ludziom. Na dłoniach skupiają się różne punkty przepływu energii, która ożywia nasz organizm. Dlatego ważną umiejętnością jest poznanie systemu mudr i układów runicznych dłoni, punktów do masażu i ucisku oraz zdobycie umiejętności diagnozowania z kształtów dłoni, linii, wzgórków, jak również nauczenie się pracy energetycznej z dłońmi. Kolejnym tematem zaprezentowanym w książce jest język gestów ułatwiający porozumiewanie się i zwiększający siłę wypowiedzi.

Mudry, runy ręczne, masaż punktów na dłoniach oraz różne techniki energetyzacji organizmu za pomocą dłoni są stosunkowo proste do zastosowania i nie wymagają żadnych przyrządów. Wystarczą w zupełności same dłonie i trochę cierpliwości przy wykonywaniu ćwiczeń opisanych w tej książce. Warto, abyśmy nauczyli się wykorzystywać energie naszych dłoni dla zdrowia naszego i naszych najbliższych. To zupełnie nieskomplikowane a jakże pożyteczne.

Sięgnij po tę książkę, jeśli chcesz:

[custom_list]

  • odkryć ogromne możliwości samoleczenia tkwiące w twoich dłoniach
  • nauczyć się pobudzać energię poprzez system mudr
  • opanować sztukę wykonywania układów runicznych dłoni
  • zdobyć podstawowe umiejętności dotyczące diagnozowania z dłoni
  • poznać punkty na dłoniach do masażu odpowiadające za najważniejsze funkcje zdrowotne
  • zwiększyć siłę wypowiedzi poprzez język gestów
  • zapoznać się z podstawami sztuki energetyzacji organizmu zwanej polarity

[/custom_list]

Ta książka to prawdziwe kompendium zawierające w jednym tomie całą podstawową wiedzę dotyczącą energii dłoni. Napisane została przez dwoje uznanych autorów zajmującymi się od lat tymi i innymi pokrewnymi zagadnieniami. Już na początku 1997 r. ich artykuł w popularnym miesięczniku „Nieznany Świat” wywołał falę zainteresowania tematyką mudr w Polsce.

W książce znajdziesz szczegółowe informacje o mudrach i runach, systemach energetyzacji organizmu łatwych do zastosowania dla wszystkich.

Mudry to stworzone w dawnych Indiach układy dłoni i palców o działaniu terapeutycznym i leczniczym. Współczesne badania medyczne wykazały pozytywny wpływ mudr przede wszystkim na układ krwionośny. Mudry nie tylko pobudzają energię życiową człowieka, ale też mają korzystny wpływ na jego umysł i psychikę.

Znaki runiczne powstały natomiast na północy Europy. Wykorzystywano je m.in. do sporządzania talizmanów chroniących przed złem i wzmacniających organizm człowieka a nawet stworzono specjalny rodzaj gimnastyki runicznej do celów zdrowotnych. Poprzez układanie rąk w celu naśladowania znaków runicznych tworzymy rodzaj anten do rezonowania energii kosmicznych. Intonowanie odpowiednich dźwięków z nazwami run wprowadza energie do naszego ciała oraz wzmacnia ich oddziaływanie na organizm.

Prócz mudr i układów runicznych zaprezentowano w książce podstawową wiedzę dotycząca diagnozowania z ręki, masażu punktów na dłoniach i pracy energetycznej rąk. Taka wiedza jest bardzo przydatna w profilaktyce zdrowotnej dla każdego.

Chirologia i diagnostyka przeprowadzana na podstawie kształtów dłoni, linii i wzgórków daje możliwość wczesnego rozpoznawania skłonności do różnego rodzaju chorób a tym sposobem do ich zapobiegania. Dzięki tej metodzie można również określić cechy charakteru człowieka. Z kolei zapoznawszy się z podstawami refeksoterapii dłoni możemy oddziaływać na odpowiednie punkty na dłoniach odpowiadające za różne organy. Podstawowe proste zabiegi mające na celu wyrównanie energii w organizmie można natomiast przeprowadzać samodzielnie z wykorzystaniem przedstawionego w książce systemu polarity. Jego celem jest przywrócenie prawidłowego przepływu energii (polaryzacji) w organizmie człowieka za pomocą przykładania dłoni i wykonywania nimi delikatnych ruchów. Opanowanie kilku zasadniczych chwytów polarity jest sprawę nietrudną.

[sc name=”astro”]

[box type=”shadow”]

Leszek Matela i Otylia Sakowska

Moc twoich dłoni

Studio Astropsychologii

Białystok, 2003

ISBN 83-7377-01-94[/box]

Moc dźwięku

W książce „Moc dźwięku” znajdziecie Państwo wiele informacji dotyczących wykorzystania dźwięków, mantr i muzyki w praktyce na co dzień. Każdy z czytelników może je zastosować w terapii, profilaktyce, do relaksacji, pozbywania się blokad i stresów, rozwoju zdolności intelektualnych i przyśpieszonego uczenia się a nawet osiągania wyższych stanów świadomości. Książka została napisana przez znanych i cenionych autorów licznych bestsellerów

Do książki dołączona jest płyta CD z nagraniami, będącymi znakomitymi przykładami wykorzystania mocy dźwięku.

Zapoznaj się z tą książką jeśli chcesz m.in.:
[custom_list]

  • poznać tajemniczą moc dźwięku i sposoby jej wykorzystania
  • zastosować terapię dźwiękową na własny użytek
  • zgłębić sekrety gongów i didgeridoo
  • dowiedzieć się, jak się steruje prądami mózgowymi za pomocą dźwięku
  • poznać sekrety mantr i dowiedzieć się, jak je stosować
  • osiągać relaks dzięki muzyce
  • zdobyć wiedzę o dźwiękach leczących, alikwotach i muzykoterapii
  • dowiedzieć się o zastosowaniu mis tybetańskich
  • harmonizować pracę czakramów metodami akustycznymi
  • dowiedzieć się o zastosowaniu muzyki w procesach przyspieszających uczenie się
  • posłuchać niezwykłych i unikalnych nagrań na płycie CD dołączonej do książki

[/custom_list]

Zawartość utworów na płycie CD:

  1. ’Światła kwiatu jaźni’ – Krzysztof I. Bułłyszko;
  2. ’Tao’ (fragment nagrania 'Porządek Tao’) – Lech E. Stefański we współpracy ze Studiem Eksperymentalnym Polskiego Radia
  3. ’Dźwięki dla czakramów’ – Leszek Matela;
  4. ’Mantry runiczne’ – Leszka Matela;
  5. ’Ćwiczenia relaksujące wprowadzające do superbłyskawicznej metody nauczania’ Leszka Mateli

[sc name=”astro”]

[box type=”shadow”]

Leszek Matela i Otylia Sakowska

Moc dźwięku

Studio Astropsychologii

Białystok, 2003

ISBN 83–7377-019–4[/box]

Magiczne zakątki

Polska Północno-Wschodnia należy do najciekawszych regionów naszego kraju nie tylko w aspekcie przyrodniczym i ekologicznym, ale także kulturowym. To ziemia istniejących obok siebie wspaniałych kościołów, cerkwi, meczetów, bożnic, kapliczek, cudownych źródełek, świętych gajów i pradawnych kurhanów. Taka różnorodność jest unikalna nie tylko na skalę krajową, ale także europejską.

Autor przewodnika, znany z licznych publikacji dotyczących sekretów dawnych kultur, geomancji i radiestezji, ukazuje przemilczany do tej pory aspekt Polski Północno-Wschodniej, niezwykłe miejsca mocy tego regionu, zaliczanego przez słynnego polskiego jasnowidza ojca Czesława Klimuszkę do wyjątkowych pod względem subtelnych energii przyrody.

W przewodniku czytelnicy znajdą, obok wszelkich potrzebnych informacji o zabytkach, również opisy nieznanych na ogół walorów budowli i miejsc odkrytych dzięki badaniom radiestezyjnym i geomantycznym. Tym sposobem udaje się odsłonić ich tajemnice i zrozumieć ukryte znaczenie wielu niezwykłych obiektów wzniesionych w miejscach mocy, gdzie koncentruje się stymulująca energia Ziemi i Kosmosu.

Książka przeznaczona jest dla osób, które chcą nie tylko w typowy sposób zwiedzić ciekawe obiekty Podlasia, Suwalszczyzny, Mazur i Ziemi Łomżyńskiej, ale też dowiedzieć się więcej niż zwykły turysta, a być może również doświadczać tajemniczego oddziaływania niezwykłych miejsc, zwanych miejscami mocy.

[sc name=”astro”]

[box type=”shadow”]

Leszek Matela

Magiczne zakątki, Przewodnik po miejscach mocy Podlasia, Suwalszczyzny, Mazur i ziemi łomżyńskiej

Studio Astropsychologii

Białystok, 2007

ISBN 978–83-7377–273-1[/box]

Kod Sauniere’a. Na tropach świętego Graala

Czy czytałeś słynną powieść Dana Browna Kod Leonarda da Vinci, czy spodobała Ci się, czy wciągnęła Cię akcja i losy bohaterów? A może zaintrygował Cię film nakręcony na motywach tej książki? Jeśli tak, zapoznaj się również z dziejami prawdziwej historycznej postaci, która tak bardzo zafascynowała amerykańskiego pisarza, że nadał nazwisko Sauniere jednemu z głównych bohaterów swego bestsellera.

Niniejsza książka traktuje o sekretach związanych z działalnością autentycznego księdza Sauniere. Są one równie sensacyjne i niezwykłe jak postaci ze słynnej książki Browna. W jego działalności tajemnica goni tajemnicę, a przesłanie, które pozostawił w swoim kościele w Rennes-le-Château to prawdziwy kod Sauniere’a, kierujący nas ku sekretom świętego Graala i Katarów.

Przeczytaj dwa obszerne fragmenty książki:

[custom_list]

[/custom_list]

[box type=”shadow”]

Leszek Matela (pod ps. Merlin)

Kod Sauniere’a

Wydawnictwo Kos

Katowice, 2006

ISBN 83-60528-02-0[/box]

Kod druidów i sekrety Celtów

Kultura celtycka to bardzo modny w ostatnich latach temat. Wiele osób interesuje się celtycką muzyką, fascynuje się tradycjami i zabytkami Irlandii, Walii czy Bretanii a nawet obchodzi dzień św. Patryka delektując się słynnym Guinnessem. Tak naprawdę jednak ciągle bardzo mało wiemy o Celtach i ich bogatej spuścizny. Książka „Kod druidów i sekrety Celtów” ma za zadanie wypełnić tę lukę. Autor nie chce w niej rozstrzygać kwestii historycznych. Koncentruje się przede wszystkim na tajemniczej wiedzy Celtów, ich miejscach mocy, zwyczajach i rytuałach. Pomaga zrozumieć istotę wiedzy zakodowanej przez druidów, najbardziej wykształconej i wpływowej warstwy społecznej wśród plemion celtyckich. Spuścizny celtyckiej nie znajdziemy bowiem w jakiś świętych księgach czy w monumentalnych świątyniach, ale w ich mitologii, symbolach, w piśmie ogamicznym, rytuałach i zwyczajach oraz w ich świętych miejscach.

Dziś wciąż na nowo próbujemy odkodowywać tę wiedzę. Każda jej odsłona upewnia nas, iż mistyczny świat Celtów to wspaniały dorobek ludzkości, z którego możemy skorzystać również współcześnie. Nic też dziwnego, że kultura i duchowość celtycka coraz bardziej fascynuje ludzi XXI wieku i zdobywa coraz większe uznanie i popularność.

W kolejnych rozdziałach książki poznajemy różne ciekawostki z życia codziennego Celtów, ich kult drzew i świętych roślin, celtyckie wierzenia, druidów i ich rytuały oraz tajemnice ich wiedzy ukrytej w ich symbolach i rozsianych po całej Europie miejscach mocy.

Do książki dołączono celtyckie talizmany.

Uzupełnieniem tej pozycji jest inna książka autora, pt. „Wyrocznia celtycka„.

[sc name=”astro”]

[box type=”shadow”]

Leszek Matela

Kod druidów

Studio Astropsychologii

Białystok, 2006

ISBN 83–7377-251–0[/box]

Czakramy a zdrowie

Czakramy to centra energetyczne, które posiada każdy z nas. Są one niedostrzegalne za pomocą zmysłu wzroku a mimo to tak wiele znaczą dla zdrowia człowieka. Książka omawia szczegółowo poszczególne czakramy i ich rolę. Przedstawia też różne możliwości samodzielnej regulacji ich funkcjonowania za pomocą m.in. kamieni szlachetnych, aromaterapii, oddziaływania dźwiękiem, wahadłem, ćwiczeń medytacyjnych, jogi a także poprzez energię kolorów i wpływ piramid. Działania praktyczne ułatwiają dołączone do książki piramidki do samodzielnego sklejenia. Umożliwiają one odpowiednią regulację pracy poszczególnych czakramów. Książka jest praktycznym podręcznikiem ukazującym w sposób przystępny możliwości osiągania zdrowia i zapobiegania chorobom poprzez oddziaływanie na nasze centra energetyczne.

Do książki dołączono 7 piramidek do energetyzacji czakramów.

[sc name=”astro”]

[box type=”shadow”]

Leszek Matela

Czakramy a zdrowie

Studio Astropsychologii

Białystok, 2001

ISBN 83–88351-42–7[/box]

Geomancja – sztuka wykorzystywania stymulujących oddziaływań otoczenia

Geomancja to sztuka wykorzystywania pozytywnych wpływów sił Ziemi i Kosmosu, wyszukiwania zdrowych terenów pod zabudowę, odpowiedniego urządzania pomieszczeń oraz wiedza dotycząca oddziaływania przyrody i różnego rodzaju kształtów, form i symboli na otoczenie. Nazwa geomancja, sugerująca wróżenie z ziemi, wzięła się stąd, że jedną z jej podstawowych metod badawczych jest obserwacja kształtów ziemi oraz innych elementów środowiska i osądzanie na tej podstawie o jego właściwościach bioenergetycznych. Dziś wiemy, że analiza składników środowiska nie jest żadnym wróżeniem, lecz rzeczową metodą poznawczą. Równie dobrze można tę dziedzinę wiedzy określać jako „ekologię stymulujących składników otoczenia”, czy „radiestezję pozytywnych wibracji”. Skoro jednak tradycyjna nazwa „geomancja” funkcjonuje w literaturze, nie będziemy jej zmieniać.

Człowiek dawnych epok, choć pozbawiony urządzeń technicznych, potrafił w odpowiedni sposób posługiwać się subtelnymi energiami natury. Otaczał kultem miejsca szczególnej koncentracji tego rodzaju stymulujących sił, a wznoszone budowle dopasowywał do ich przebiegu. Potrafił też poprzez stosowanie odpowiednich kształtów i symboli polepszać panujący układ promieniowań. Ową wiedzę zawdzięczał niezwykłej intuicji i wnikliwej obserwacji świata przyrody. Dziś ponownie zaczynamy zwracać się ku naturze. W optymalnym wykorzystaniu pozytywnych oddziaływań przyrody przydatna może okazać się dawna wiedza geomantyczna. Zgłębiając wiedzę naszych przodków mamy przed sobą bardzo wiele do odkrycia. Najbardziej rozwiniętą dziedziną wiedzy stała się geomancja w dawnych Chinach, gdzie nazwaną ją feng shui.

Niezwykle pomocna w zrozumieniu dawnych zasad geomancji jest radiestezja. W miejscach szczególnej koncentracji pozytywnej energii, zwanych w geomancji miejscami mocy, występują specyficzne zjawiska, dające się wykryć metodami radiestezyjnymi. Oto najważniejsze z nich:

1/ Znacznie podwyższony poziom promieniowania.

Opierając się na rozpowszechnionej na Zachodzie skali Bovisa promieniowanie wynosi zawsze nie mniej niż 10.000 jednostek. Silne miejsca mocy mają zawsze powyżej 18.000 jednostek Bovisa. Dla porównania korzystny dla człowieka zakres promieniowania zaczyna się od 6.500 jednostek. Tak więc promieniowania poniżej tej granicy oddziaływają niekorzystnie. Im dalej od 6500 jednostek i im bliżej zera, tym wzrasta szkodliwość promieniowania. Jest to swego rodzaju miara wzorcowa. Maksymalne natężenie promieniowania odbierane przez ciało fizyczne wynosi w tej skali 10.000 jednostek. Ponieważ według wiedzy ezoterycznej człowiek składa się z 7 powłok energetycznych zwanych też sferami bądź ciałami Leszek Matela rozszerzył skalę Bovisa o 6 dalszych zakresów. W ten sposób powstała skala promieniowania, którą zaczęto określać terminem BSM (nie mająca nic wspólnego z propagowaną w naszym kraju metodą samoleczenia, lecz zaczerpnięta od pierwszych liter nazwisk jej twórców: Bovis-Simoneton-Matela). Skala BSM posiada następujące przyporządkowanie:

0 – 9.999 jednostek – sfera fizyczna człowieka
10.000 – 13.499 jednostek – sfera eteryczna
13.500 – 17.999 jednostek – sfera astralna
18.000 – 27.999 jednostek – sfera mentalna
28.000 – 33.999 jednostek – sfera przyczynowa (kauzalna)
34.000 – 49.999 jednostek – sfera duchowa powyżej
50.000 – sfera czystej istoty duchowej

2/ Ślepe źródło

W samym centrum miejsca mocy występuje tzw. ślepe źródło. Cieki wznoszące się zbliżają się do powierzchni ziemi, ale jej nie osiągają. Stąd też nazwa sugerująca, że źródło jest ślepe. Powstający nad ślepym źródłem rodzaj promieniowania jest przypomina emisję żyły wodnej ma jednak oddziaływanie pozytywne. Cieki wznoszące płyną w specyficznych warunkach geologicznych dzięki temu ich działanie jest inne niż zwykłych cieków. Podłoże wytłumia szkodliwe składniki ich promieniowania. W miejscach mocy często występują studnie z wodą posiadającą znakomite własności bioenergetyczne.

3/ Skrzyżowania układów promieniowań sieciowych

Wzdłuż osi głównej świątyni /tzw. linia święta/ przebiega pasmo siatki szwajcarskiej. W dawnych miejscach kultu przed ołtarzem znajduje się skrzyżowanie tej siatki. W najważniejszych punktach miejsca mocy na strefy oddziaływania węzłów siatki szwajcarskiej nakłada się oddziaływanie siatki diagonalnej, co znacznie zwiększa klimat promieniowania w takich miejscach. Miejsce mocy wpisane jest w układ promieniowań sieciowych.

4/ Struktury geologiczne dookoła

Uskoki geologiczne i szczeliny często opasują miejsca mocy, co jest niekiedy zaznaczane przez dawnych budowniczych murem okalającym świątynię. Promieniowani generowane wzdłuż uskoków geologicznych i szczelin jest szkodliwe i ma oddziaływanie destrukcyjne. Ich funkcję polega na oddzieleniu pasem negatywnych wibracji miejsca świętego, gdzie koncentrują się pozytywne energie Ziemi i Kosmosu, od otoczenia. Zbliżający się do takiego miejsca intruz poprzez szkodliwe oddziaływania ma być zniechęcony, aby iść dalej i nieoczekiwanie wkroczyć na obszar, w którym siły przyrody ofiarowują człowiekowi to, co w nich najszlachetniejsze. Pas negatywnego promieniowania wokół miejsc mocy posiadał też znaczenie w różnego rodzaju rytuałach inicjacyjnych. Adept poddawany inicjacji musiał przebić się przez „strefę cienia”, aby za swój trud osiągnąć nagrodę i dojść do „strefy dobra”. Poprzez kontrast pomiędzy dobrem a złem następowało somoistne oświecenie. Istnienie uskoków i szczelin geologicznych ma też swoje uzasadnienie geologiczne. Mianowicie skoro w miejscu mocy istnieją cieki wznoszące, to muszą dookoła istnieć takie spiętrzenia geologiczne i uskoki, aby podziemne cieki mogły wznosić się ku górze.

5/ Ley lines (strefy geomantyczne)

Ley lines w EuropieMiejsca mocy połączone są ze sobą, ciągnącymi się niekiedy nawet setki kilometrów, pasmami promieniowania określanymi w literaturze przedmiotu jako strefy geomantyczne albo ley lines bądź krótko leys. Strefa geomantyczna posiada zazwyczaj szerokość od kilku do kilkudziesięciu metrów. Jest pasmem promieniowania o działaniu stymulującym. Są strefy geomantyczne o znaczeniu zasadniczym i te oplatają siecią promieniowań całą kulę ziemską. Często biegną one w kierunku tak ważnych miejsc mocy jak na przykład piramida Cheopsa czy Stonehenge. Istnieją także strefy promieniowania łączące tylko kilka miejsc mocy w obrębie jakiegoś regionu oraz geomantyczne linie lokalne. Wszystkie posiadają podobne właściwości. Różnią się tylko mocą promieniowania.

6/ Promieniowanie pierścieniowe

Rodzaj promieniowania tworzącego się wokół ślepego źródła. Ciek wznoszący się osiągając punkt położony najbliżej powierzchni ziemi generuje rozchodzące się koliście fale promieniowania. Pierścienie występują zazwyczaj w regularnych odległościach wynoszących ok. 1 m. Promieniowanie pierścieniowe jest rodzajem emisji pozytywnej i stymulującej.

7/ Inne rodzaje promieniowania

Jak korzystac z energii miejsc mocyNa przykład promieniowanie gwiaździste i aquatasty [ang. Aquatasts] – będące rodzajem promieniowanie pseudo-żył wodnych.

Radiestezja to tylko jedna z możliwości badania miejsc mocy, inną możliwość stwarza medytacja i odbiór pozazmysłowy. Oddanie się medytacji w takich miejscach przynosi niezwykłe rezultaty. Jest ona zawsze głęboka. Przekonać się może o tym każdy kto zechce zagłębić się w medytację w starych świątyniach lub miejscach kultu. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej techniki medytacyjnej można uzyskać tu obrazy i symbole medytacyjne, które nazwałem „przesłaniami miejsc mocy”. Medytację należy poprzedzić ćwiczeniami oddechowymi. Najlepiej nadają się do tego celu ćwiczenia oddechowe jogi /np. pranayama/. Najważniejsze jest wyrobienie w sobie umiejętności wyciszania umysłu i nastawienie się na odbiór wszelkich przesłań symbolicznych płynących z najgłębszej warstwy naszej psychiki. Miejsca mocy niezwykle silnie wpływają na naszą podświadomość. Trzeba tylko poprzez medytację otworzyć się na te oddziaływania.

Najczęściej przesłanie miejsca mocy w formie symbolicznej wyraża jakąś cechę charakterystyczną związaną z funkcją danego miejsca, bądź jego dziejami. Jeżeli kilka osób jednocześnie w danym miejscu mocy zagłębia się w medytację w poszukiwaniu symbolicznych przesłań, pojawiają się obrazy często uzupełniające się wzajemnie. Tak np. jeden z medytujących uzyskuje obraz świecy, drugi lichtarza a trzeci ognia bądź płomienia. Niekiedy przesłania miejsc mocy dotyczą różnych, nieraz odległych zdarzeń historycznych. Czasem dzięki nim udaje się rozszyfrować zagadki przeszłości.

W krótkim internetowym tekście można jedynie zasygnalizować tak szeroki temat jakim jest geomancja. Wszystkich czytelników chcących poznać całościowy obraz geomancji jako metody badawczej odsyłam do zamieszczonej poniżej bibliografii. Zachęcam do własnych prób i przemyśleń. Jedynie gdy geomancję wzbogacimy o własne doświadczenia stanie się ona prawdziwie żywą wiedzą jaką była dla naszych przodków.


Bibliografia:

  1. Leszek Matela, „GEOMANCJA. Formy feng shui. Pozytywne energie”, wydana przez : Studio Astropsychologii, Białystok, 1997.
  2. Matthias Mettler, „ATMOSPHÄRISCHE REIZSTREIFEN. Das Mass-System antiker Völker”, wydana przez : Moser Verlag, Zürich, 1986.

Gdzie jest trzecie oko?

Czy zdumiewające związki i podobieństwa między wychowanymi osobno bliźniętami jednojajowymi mają swoje odniesienia tylko w genetyce? A może istnieje między nimi jakaś więź natury parapsychicznej ? Na to pytanie próbował odpowiedzieć amerykański psycholog prof. Bouchard w ramach programu badań naukowych pod nazwą „Minneapolis-Project”. O ile częściowo daje się wytłumaczyć podobieństwa bliźniąt w sferze psychicznej i intelektualnej, to nie można tego zrobić wobec faktu zapadania na te same choroby w tym samym czasie. Dotyczy to również wypadków losowych i jednakowych stanów emocjonalnych u bliźniąt pomimo braku bezpośrednich kontaktów między nimi.

Prof. Bauchard stwierdził, że pomiędzy bliźniętami szczególnie jednojajowymi znacznie łatwiej dochodzi do kontaktów telepatycznych niż między innymi ludźmi choćby spokrewnionymi. Okazuje się, że stosunkowo często zachodzi u bliźniąt przekazywanie emocji i reakcji organizmu drogą telepatyczną. Dzięki artykułom w prasie amerykańskiej znany stał się przypadek Kennetha i Keitha Main z Newcastle. Kiedy jeden z chłopców był operowany u drugiego zdrowego zaobserwowano bóle i ostre reakcje organizmu w miejscach poddanych zabiegowi u brata bliźniaka. Znanych jest też wiele przypadków kiedy siostry bliźniaczki rodziły dzieci w tym samym czasie i o tej samej godzinie. Notuje się również wypadki tajemniczej śmierci bliźniąt jednojajowych w tym samym czasie.

Już w 1968 roku dr Paweł Naumow na podstawie eksperymentów przeprowadzanych w Moskiewskiej Klinice Ginekologicznej udowodnił, że istnieje ścisła więź natury niefizycznej między matkami a niemowlętami. W laboratoriach amerykanskich potwierdzono telepatyczne wyzwalanie się identycznych reakcji w organizmach bliźniąt. Badano m.in. ilość krwi w kończynach za pomocą pletysmogramu. Niemiecki specjalista w tej dziedzinie Josef Giebel dostrzega analogię pomiędzy telepatią u bliźniąt a leczeniem przez podobieństwo. Chodzi o zasadę : „podobne oddziaływuje i wiąże się z podobnym.” Zasada ta stosowana jest szeroko w medycynie ludowej opartej na magii sympatycznej, radionice oraz w heomeopatii. Istnieje nawet teoria amerykańskiego badacza Le Shana upatrująca istotę bioenergoterapii w bliźniaczym stopieniu się psychik uzdrowiciela i pacjenta. Z kolei niemiecki badacz Otto Sarlay snuje brzmiąco na pierwszy rzut oka fantastyczną hipotezę i fenomen bliźniąt wiąże z tradycją okultyzmu. Według niej dusza ludzka inkarnuje się w okresie płodowym. Bliźnięta jednojajowe – jak twierdzi Sarlay – to jakby jedna dusza rozdwojona na dwa zarodki, podczas gdy w bliźnięta dwujajowe wcielają się dwie dusze.